Ciocia Zosia radzi na czym zaoszczędzić parę jenów i co robić, aby pobyt w Japonii nie spustoszył portfela do cna. Mam na to kilka sposobów. Wszystkie sprawdzone na własnej skórze.

Cudów nie ma. Japonia nie jest tanim krajem. Ale dobra wiadomość jest taka, że to co horrendalnie drogie zwykle ma tańszą alternatywę, a bacznie rozglądając się dookoła i korzystając z nadarzających się okazji można co nieco uszczknąć na cenach transportu, jedzenia, zakupów i pamiątek. I zwiedzaniu też. Wiadomo, ziarnko do ziarnka.

W tym wpisie nie piszę o rzeczach (być może) oczywistych. Że najdroższy jest przelot, że noclegi też do tanich nie należą i chcąc tu trochę zaoszczędzić można spróbować szukać kwater przez CouchSurfing lub Airbnb, a ceny hoteli sprawdzać w różnych serwisach. A słynne hotele kapsułkowe są atrakcyjne cenowo tylko, gdy podróżuje się w pojedynkę.

Nie, o tym wszystkim pisać nie będę. Będzie o trikach do wykorzystania już na miejscu, w Japonii. O niektóre (otwarty bilet JR Pass i konto walutowe) trzeba się jednak zatroszczyć jeszcze w Polsce.

Park Ueno w Tokio

UWAGA!

Tekst został zaktualizowany w październiku 2019 roku i jest wypadkową doświadczeń z dwóch samodzielnie zorganizowanych podróży do Japonii: wiosną 2017 roku i we wrześniu 2019 roku. Łącznie w Japonii spędziłam ponad 5 tygodni. I ciągle mi mało!

1. Bilety łączone, czyli pass na każdą okazję

O zaletach i wadach (a konkretnie jednej wadzie – cenie) Japan Rail Pass pisałam w tym wpisie. Wyjaśniam w nim też kiedy zakup Japan Rail Pass się opłaca, a kiedy lepiej go sobie darować. W skrócie: nie warto jeśli cały pobyt spędzasz w jednym miejscu lub planujesz zwiedzać tylko niedaleką okolicę. Rozważ jeśli chcesz się przemieszczać po wyspie. Bo bilety kolejowe w Japonii (nie tylko na shinkanseny) są niebotycznie drogie. Ale na Japan Rail Pass świat się nie kończy, a japońskie koleje państwowe mają do zaoferowanie sporo innych – tańszych – Passów. JR Tokyo Wide Pass, JR East Tohoku Area Pass, JR East South Hokkaido Pass to tylko kilka znanych mi ze słyszenia.

japonia tanio tax free

The Osaka Kaiyu Ticket i Snow Monkey 1-Day Pass. W środku tego drugiego są wszystkie niezbędne informacje oraz trochę ciekawostek o okolicy Nagano (z której pochodzi m.in. Hokusai)

Ale trzeba też być świadomym, że kupno Japan Rail Pass nie upoważnia do jazdy każdym pociągiem, a prywatne linie kolejowe w Japonii to norma. Jedną z nich wypróbowaliśmy w drodze do Jigokudani Snow Monkey Park, w stronę którego JR w ogóle nie kursuje. Z kilku opcji dojazdu wybraliśmy połączenie kolejką linii Nagano Dentetsu (polecam łapać miejsca na samym przodzie, widoki i wrażenia niezapomniane!). W kasie na dworcu kupiliśmy bilet łączony na przejazd w obie strony plus wstęp do parku Snow Monkey 1-Day Pass za ¥3200. Kupując wszystkie bilety osobno zapłacilibyśmy ok. ¥300 więcej (za osobę). I przy okazji oszczędziliśmy sobie sporo zawracania głowy.

Podobną sztuczkę zrobiliśmy w Osace kupując The Osaka Kaiyu Ticket. Bilet (do kupienia w punktach informacji metra) upoważnia do wstępu do wypasionego akwarium Osaka Aquarium Kaiyukan (co i tak kosztuje ¥2300 od łba) plus nielimitowane przejazdy komunikacją miejską plus zniżki do innych atrakcji w Osace (nie korzystaliśmy, bo całkowicie pochłonęło nas żarcie na Dōtonbori). Koszt ¥2,550.

tax free tokio japonia

Gotowe zestawy obiadowe w delikatesach pod dworcem tokijskim. Wieczorem i na nich pojawią się żółte nalepki

2. Jeździsz metrem po Tokio? To masz zniżki! CHIKA TOKU extra value

W sklepach, muzeach, restauracjach i innych tokijskich atrakcjach. Po pierwsze i najważniejsze musisz zaopatrzyć się w bilety Tokyo Subway Ticket (dostępne tylko dla turystów z zagranicy! gdzie i na jakich zasadach kupuje się Tokyo Subway Ticket pisałam we wpisie Jak zorganizować wyjazd do Japonii: Transport w Tokio i Japan Rail Pass). Jeżeli będziesz kupować je w Tokio, to od razu zapytaj obsługę o broszurę z propozycjami zwiedzania Tokio metrem. Program zniżek nazywa się extra value chika toku i w broszurce jest ściąga gdzie i ile można zaoszczędzić.

Jeżeli nie znajdziesz ulotki, to nic straconego – tutaj znajdziesz ściągę z miejsc, które biorą udział w programie.

Muzeum Studia Ghibli

3. Bierz ulotki

Ulotki same pchają mi się do rąk. Zwykle niewiele z tego wynika. Ale „zwykle” nie ma zastosowania w Japonii. Dlatego namawiam do odwiedzin informacji turystycznych i rozglądania się po hotelach.

O Snow Monkey 1-Day Pass dowiedziałam się z folderu wyłowionego w dworcowej informacji turystycznej w Nagano. Na stronie Jigokudani Monkey Park nie ma o nim wzmianki (albo dobrze ją ukryli).

Po okazaniu ulotki (znalezionej w recepcji naszego wstrętnego hotelu w Kioto) w AEON Mall Kyoto dostałam papierowy lampion. Miły drobiazg nadal cieszy oko, patrzę na niego pisząc te słowa.

Wreszcie prawdziwym hitem okazały się ulotki, które złowiłam w lobby hotelu w Tokio. Upoważniały do 5% rabatu na dowolne zakupy (prócz używek) w pobliskim domu towarowym AEON. Mało tego rabat był wielokrotnego użytku! A AEON był doskonale zaopatrzony. Nie tylko w jedzenie.

Ameyoko tax free street food japonia

Street food po tokijsku. Bar szybkiej obsługi na targu Ameyoko

4. I jeszcze raz bierz ulotki

Nie gardź też tym, co będą ci wręczać na ulicy. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale w Japonii nigdy nie dostaniesz po prostu ulotki. Tam wręcza się pakiety broszurka plus coś przydatnego. Nam nagminnie trafiały się chusteczki do nosa (w Japonii drogie niewspółmiernie do jakości), a raz złowiliśmy teczki na dokumenty i ciasteczka.

5. W spożywczym poluj na żółte nalepki

Japończycy mają fiksa na punkcie świeżości dań, toteż od godziny 18-19 w górę w domach towarowych zaczyna się wielka przecena: o 20%, 30% lub nawet połowę ceny. Wyprzedawane są gotowe dania, zestawy sushi, onigiri, owoce i małe przekąski. Łatwo je poznać, bo mają żółte lub czerwone nalepki.

Za niewielki pieniądz można objeść się po kokardy świetnym jedzeniem (w sklepie można podgrzać). Tutaj polecam zwłaszcza przeceny w AEON. Ten koło naszego tokijskiego hotelu był częścią kompleksu biurowców Shinagawa Seaside. Obiadowe sety dla białych kołnierzyków zajmowały w nim sporo miejsca, więc wieczorami było w czym wybierać. A gotowe zestawy sushi nawet po przecenie smakują o niebo lepiej niż gotowce, a czasem i świeże w Polsce.

Konbini kawa tax free japonia

Kawa się robi. Możesz wybrać czy chcesz na gorąco czy zimno. Cena ta sama

6. Kawa? Tylko z konbini

W kraju, w którym filiżanka kawy w kawiarni będzie kosztować tyle co obiad (nie żartuję) na kawę chodzi się do konbini, czyli wielobranżowych sklepików w typie naszych sklepików na literę ż. Pisałam o nich sporo we wpisie o 10 rzeczach, za którymi tęsknię po powrocie do Japonii. I cóż – konbini jest jedną z nich. Konbini (sieci 7eleven, Family Mart, Lawson, Circle K) są niemal na każdym kroku, zaopatrzone nie tylko w jedzenie, ale i intrygujące napoje oraz niezłą kawę za ¥100 (czyli ok. 4 złotych) średnia lub ¥150 większa. I jeszcze onigiri, czyli trójkątne kanapki ryżowe (ok. ¥115-150). I rozpływający się w ustach sernik (ok. ¥120). Pycha!

W konbini znajdziesz też niejadalne pieczywo, drobne upominki, kosmetyki, różności pierwszej potrzeby, prasę (po japońsku). Wywołasz zdjęcia i kupisz znaczki pocztowe, a w niektórych także bilety wstępu, wybierzesz kasę z bankomatu i skorzystasz z darmowego (jak wszędzie w Japonii) WC. I najważniejsze – są czynne całą dobę. Oraz mają bezpłatne WiFi.

Konbini tax free japonia

Kawałek wnętrza konbini. To zadziwiające jak wiele rzeczy można zmieścić na małej powierzchni.

7. Sklepy po 100 jenów, czyli hyaku en shoppu

Nie mam pojęcia dlaczego ani razu nie wspomniałam o tych cudownych przybytkach z dobrem wszelakim. Nadrabiam to przeoczenie!

Japońskie ¥100 Shopy to sklepy, w których (seprajz, seprajz) wszystko kosztuje sto jenów (plus 10% VAT), czyli około 4 złotych. Hyaku en shoppu niewiele wspólnego mają z polskimi smutnymi sklepikami typu “wszystko po 5 złotych”. W asortymencie wszystko czego dusza zapragnie, co trochę przywodzi na myśl Flying Tiger, ale jednak więcej tu rzeczy praktycznych niż gadżetów i głupot. Jakość też nadspodziewanie dobra (zwłaszcza zważywszy na cenę).

W tych większych hyaku en shoppu (jak trzypiętrowy Daiso w Harajuku) można w pełni wyposażyć kuchnię i łazienkę, zaopatrzyć się w cudowne artykuły papiernicze (ach te notesiki, długopisy, nalepki), ceramikę, przekąski i napoje, gadżety ogrodowe i domowe, zabawki, kabelki i przejściówki, akcesoria rowerowe, parasole i peleryny, kosmetyki, pamiątki i multum innych dupereli. Ale i w tych mniejszych też jest w czym wybierać. Prócz Daiso (chyba najciekawszy asortyment) inne ¥100 shopy to Le Plus, Seria, Can Do, Meets oraz droższe 3Coins, ale ¥300 to nadal nie fortuna.

Moomin Bakery & Cafe tokio japonia muminki tokio

Takie cuda serwują w Moomin Bakery & Cafe

Niby we wszystkich 100 yen shop z grubsza jest to samo, ale jednak nie do końca, ba, każda wizyta to była przygoda. Jaki skarb tym razem wyłowię w stosach barachła? Zdarzyło się też, że ¥100 shopy były ostatnią deska ratunku, gdy znienacka złapała nas ulewa (parasole) i gdy zmarzły mi stopy (skarpetki). Zupełnym zaskoczeniem zaś okazał się Lawson Store 100, czyli stujenowe spożywcze konbini w Asakusie, w którym w końcu kupiłam owoce w znośnych cenach. Potem okazało się, że sklepów spożywczych Lawson Store 100 jest w Tokio więcej.

Ale piszę o tym wszystkim przede wszystkim dlatego, że w ¥100 shopach można bez krzywdy dla portfela i ryzyka nadbagażu zaopatrzyć się w pamiątki i miłe dla oka duperele typu fikuśne pałeczki, wachlarze czy papierowe lampiony. Kuszący jest też wybór japońskiej ceramiki. Natomiast ja akonto upominków dla bliskich przywiozłam m.in. naręcze bajecznie kolorowych ściereczek tenugui.

8. Płać kartą dolarową lub walutową

Aby nie stracić fortuny na przewalutowaniach. Używanie złotówkowych kart płatniczych nazwałabym ostatecznością, bo transakcje są przeliczane podwójnie (jen-dolar-złotówka), a w efekcie jeden jen zamiast 0,032 wyniósł nas 0,045 złotego. Spora różnica, prawda? Dlatego karta złotówkowa miała wolne do końca pobytu w Japonii, a my płaciliśmy już tylko kartą dolarową. Przelicznik dolar-jen jest bardzo korzystny. W naszym przypadku było to 0,033 za jednego jena.

tax free japonia zakupy

Sprzedaż Tax Free na ulicznym straganie. Bo czemu nie.

9. Te tajemnicze zakupy Tax Free, czyli jak korzystać z tax free w Japonii

A skoro jesteśmy przy zakupach, to w Japonii jako przybysz z zagranicy możesz kupować bez podatku, czyli korzystać z Tax Free. Kupować nie wszystko i nie wszędzie, i do tego za co najmniej ¥5000, czyli ok. 180 złotych. Co ciekawe, w Japonii zazwyczaj ceny NIE zawierają 10% VAT, który doliczany jest przy kasie. Więc jeśli łapiesz się na Tax Free, to cena z metki jest tą, którą zapłacisz.

Zakupy Tax Free (przynajmniej mi) kojarzyły się z elektroniką, ale w Japonii bez podatku można kupować prawie wszystko, również ubrania, żywność, kosmetyki. Większość dużych sklepów prowadzi sprzedaż Tax Free, mało tego to nie musi być jedna rzecz za ¥5000.

Arashiyama w Kioto

Jak to działają zakupy tax free w Japonii?

Czasem jest to wydzielona kasa Tax Free, innym razem płaci się pełną kwotę, a podatek zwracają w punkcie obsługi klienta. I najważniejsze – koniecznie miej przy sobie paszport. Kasjer wklei do niego kwit, który przed odlotem z Japonii oddaje się celnikowi. A i zasada jest taka, że produktów spożywczych i kosmetyków kupionych na Tax Free nie używa się w Japonii. Sprzedawca zaklei opakowanie i w takiej formie powinny opuścić Japonię. Przynajmniej tyle mówi teoria. Japońskie słodycze kupione bez podatku leciały w bagażu nadanym. Pan celnik odbierający kwitek nie chciał ich oglądać.

Zakupy tax free przećwiczyliśmy w trakcie obu wyjazdów do Japonii i za każdym razem wyglądało to tak samo.

akihabara maid cafe japonia

Akihabara to dzielnica dla panów. To tu znajdziesz wielopiętrowe sklepy z zabawkami dla dorosłych oraz Maid Cafe

Bonus: Tanie zwiedzanie – (prawie) darmowe atrakcje w Tokio

Wreszcie na koniec (bo ten wpis już i tak ma 3 kilometry) w prostych żołnierskich słowach lista darmowych lub prawie darmowych tokijskich atrakcji.

  • Taras widokowy na 45. piętrze Tokyo Metropolitan Government Building w Shinjuku. Przy dobrej pogodzie widać nawet górę Fudżi (ja widziałam!).
  • Wschodnie Ogrody przy Pałacu Cesarskim w Chiyoda (moim zdaniem przereklamowane).
  • Muzeum Animacji w Suginami (w poniedziałki zamknięte).
  • Kyu Asakura House, czyli prawie stuletnia rezydencja państwa Asakura w Shibuyi (wstęp ¥100, zamknięte w poniedziałki).
  • Kappabashi-dori między Ueno a Asakusą. Ta ulica zaopatruje japońskie restauracje we wszystko prócz jedzenia (prawdziwego, bo plastikowe kopie potraw kupisz właśnie tam). Ponoć to jedyne takie miejsce na świecie.
  • Kompleksy świątyń Sensōji w Asakusie (najlepiej po zmroku!) i Tōshō-gū w Ueno (ta fajna, bo wszystko jest dokładnie opisane dla gajdzinów)
  • Ogromny NI-Tele Really BIG Clock nazywany po prostu Ghibli Clock – steampunkowy zegar stworzony przez Hayao Miyazakiego
  • Spacer po Harajuku, czyli dzielnicy cosplayu (nie bez kozery w Dziewczynach HBO porównanej do waginy Katy Perry).
  • Ale spacer po dzielnicy otaku Akihabarze też będzie interesującym przeżyciem.
  • Gdy już będziesz na Akihabarze koniecznie zajrzyj do M’s Pop Life – ośmiopiętrowego sklepu z zabawkami tylko dla dorosłych.
  • A jeśli chcesz poczuć klimat jak z Łowcy Androidów aka Blade Runner, to po zmroku zapuść się w okolice Kabukichō w Shinjuku. Lub idź na Ameyoko, czyli targ pod torami w Ueno.
  • po jeszcze więcej pomysłów zajrzyj do moich zapisków ze zwiedzania Tokio część 1 | część 2

Świątynia Tōshō-gū w Ueno

Czytaj również inne posty z podróży do Japonii:

➔ Co trzeba zobaczyć w Tokio część 1 | część 2
Kioto w pigułce dla zabieganych
➔ Makaki japońskie kąpią się w gorących źródłach | Jigokudani Snow Monkey Park
➔ Jak zorganizować wyjazd do Japonii | Transport w Tokio i Japan Rail Pass
➔ Noclegi w Japonii: jak szukać by na spanie nie wydać fortuny (+ sprawdzone hotele!)
➔ Jak zorganizować wyjazd do Japonii | pieniądze, internet, przydasie
➔ Jak zorganizować wyjazd do Japonii | kiedy najlepiej polecieć i czego spodziewać się po drodze
➔ Japonia: lista lektur | Co przeczytać przed podróżą do Japonii?
6 największych zaskoczeń w Japonii


Ciekawy wpis, to puść go dalej! 
Po więcej pomysłów na zwiedzanie zajrzyj do spisu treści bloga.
No i zostań ze mną na dłużej, aby nie przegapić kolejnych tekstów.
Dodaj mnie do Feedly albo polub na Instagramie i Facebooku!
Lub zapisz się na newsletter. Zero spamu, tylko powiadomienia o nowych artykułach! 

A teraz sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link.

DZIĘKUJĘ!

Komentarze