Jeśli zima, to tylko w górach. Więc w niedzielę rano pakujemy się do auta i ruszamy w stronę Słowacji. Cele są dwa. Najpierw ścieżka w koronach drzew w Dolinie Bachledki, a potem na drugą nóżkę odmaczanie zmarzniętych tyłków w termach w Orawicach.