Noclegi w Japonii takie drogie… A właśnie, że nie! Plus namiary na sprawdzone i godne polecenia hotele w Tokio, Osace, Hiroszimie, Nagoi i na Okinawie!
Ostatnio byłam bardzo dzielną blogerką i w pocie czoła zaktualizowałam wszystkie praktyczne wpisy z cyklu jak zorganizować wyjazd do Japonii. I owocem rozkmin towarzyszących tym żmudnym (i – co tu dużo gadać – nudnym) czynnościom była decyzja, aby sekcji „noclegi w Japonii” poświęcić osobny artykuł.
Noclegi awansowały z kilku powodów. Podczas pięciu podróży do Japonii spałam w ponad trzydziestu hotelach, pensjonatach i kwaterach, więc mamy jakiś materiał do porównywania i polecania. I to jest raz.
Dwa, że fala złości zalewa mnie z góry do dołu za każdym razem, gdy przypomnę sobie ile głupot zrobiliśmy szukając noclegów w Japonii za pierwszym razem. Głównie na własne życzenie, zabierając się za szukanie noclegów w Japonii na ostatnią chwilę, czyli miesiąc przed wylotem.
UWAGA!Tekst został zaktualizowany w marcu 2026 roku i jest wypadkową doświadczeń z pięciu samodzielnie zorganizowanych podróży do Japonii w latach 2017-2026. I to nie jest moje ostatnie słowo! |
Efekt tych pierwszych poszukiwań w 2017 roku był taki, że w Tokio znalazłam spanie w dobrej cenie (ok. 250 złotych za dwójkę z łazienką), ale na wygwizdowie i do najbliższej stacji metra trzeba było leźć trzy kilometry (dzięki czemu dogłębnie poznaliśmy zasady jazdy autobusami miejskimi po Tokio). Z kolei w Kioto trafiliśmy w sam środek złotego tygodnia (czyli japońskiej majówki) i nie dość, że mieliśmy nocleg w kiepskiej lokalizacji, nie dość, że hotel był generalnie kiepski, to jeszcze płaciliśmy za tę wątpliwą przyjemność chorą kasę.
W czasach sprzed pierwszego wyjazdu wiele dałabym by posiąść know-how szukania noclegów Japonii, które mam teraz. I wiecie co, podzielę się nim z Wami. W dalszej części artykułu znajdziecie też ściągę z noclegów w Japonii, które wypróbowałam i polecam. Każdy będzie podlinkowany, więc będziecie mogli sobie przeklikać zdjęcia i opinie.
Znaleźć porządny nocleg w Japonii w dobrej cenie to nie fizyka kwantowa
I wiem, że dla turystycznych starych wyg moje sugestie będą radami na poziomie wujka dobrej rady z „Misia”. Cóż, biorę to na klatę.
Najważniejsze to wiedzieć, czego się chce i ile na to ma się kasy.
My na przykład wykluczamy spanie w salach zbiorowych, hostelach i innych tego typu wynalazkach. Nigdy też nie korzystałam z Airbnb. Hotele kapsułkowe też nas nie kręcą. Skupiliśmy się więc na poszukiwaniach pokoi dwuosobowych z łazienką.
Drugim kryterium była cena noclegu około 250 złotych za noc, choć nie trzymaliśmy się jej bardzo kurczowo.
Po trzecie i najważniejsze: lokalizacja! Jeżeli czegoś nauczyły mnie wypadki z pierwszej podróży do Japonii, to tego aby szukać noclegu jak najbliżej metra (Tokio, Osaka) lub centrum i dworca kolejowego (reszta Japonii). Sprawdzaliśmy też odległość do najbliższego konbini (całodobowego sklepu spożywczego, tutaj pisałam więcej o nich), bo nie braliśmy w hotelach śniadań. Kocham hotelowe śniadanka, ale akurat w Japonii można się bez nich obyć.
Last but not least: im wcześniej zaczniesz poszukiwania noclegów w Japonii, tym mniej za nie zapłacisz. Zwłaszcza jeśli w trakcie pobytu wypada jakieś japońskie święto (tutaj znajdziecie ściągę, wbrew pozorom trochę tego jest).
Jest to o tyle upierdliwe, że trzeba z wyprzedzeniem wiedzieć gdzie i ile czasu chcesz spędzić.
Noclegi w Japonii – gdzie szukać?
Jak szukałam?
Poszukiwania noclegów w Japonii zaczynałam od załadowania mapy z hotelami dostępnymi w interesującym mnie okolicy i terminie na Bookingu. Tak robiłam szukając noclegów w Tokio, Osace, Hiroszimie i innych dużych miastach. W mniejszych po prostu używałam wyszukiwarki.
Czego spodziewać się po hotelach w Japonii?
Seen one, seen them all – tak z grubsza mają się sprawy z noclegami w Japonii. A przynajmniej w sieciowych hotelach kategorii „dla biznesmenów” (i biednych turystów), w których spanie mieściło się w naszym budżecie. Sanco Inn, Apa, Relief, Tokyu REI, Hearton to kilka przykładowych sieci.
Hotele biznesowe w Japonii mają wiele zalet i kilka wad. To od czego zaczynamy?
Największe plusy to cena za nocleg oraz wyposażenie na poziomie co najmniej trzygwiazdkowego hotelu. Standardem w japońskich hotelach biznesowych są:
- lodóweczki i zestawy do parzenia herbaty
- yukaty lub szlafroki (codziennie wymieniane)
- wysokiej klasy kosmetyki (mydło, szampon, odżywka)
- dostęp do takich drobiazgów jak szczoteczki i pasty do zębów, myjki, gumki do włosów, golarki (te ostatnie na niewiele się zdają w zetknięciu z europejskim owłosieniem)
Hotele biznesowe są też wyposażone w pralnie na monety, automaty z napojami i maszyny do lodu. O takich podstawach jak telewizor, klimatyzacja, wifi, suszarka, kosmiczne muszle klozetowe nie ma nawet co wspominać.
Poza tym japońskie hotele są czyste i schludne. Jeżeli chcecie pokój dla niepalących, trzeba to wyraźnie zaznaczyć przy rezerwacji. Te dla palących śmierdzą okrutnie.
Wady, wady, wady. No więc metraż przede wszystkim. Dwanaście-czternaście metrów kwadratowych, w tym łazienka (z wanną!) i biurko, ale na szafę nie ma co liczyć. Nie, dużej walizki nie będzie gdzie rozłożyć, chyba że na łóżku. W ogóle nie warto po Japonii podróżować z dużym bagażem.
A’ propos łóżka – w najtańszej wersji pokoju śpi się na ‘semi-double bed’ co równa się łóżku szerokości stu dwudziestu centymetrów. Da się, sprawdziłam. Choć, jeśli jest taka możliwość, lepiej rezerwować pokój z dwoma pojedynczymi łóżkami (twin), bo te są normalnej szerokości.
Może się też zdarzyć, że widok z okna będzie na… ścianę sąsiedniego budynku, który stoi jakieś dwadzieścia centymetrów dalej.
Noclegi w Japonii: gdzie spaliśmy w Tokio
Asakusa View Hotel – pokój na dwudziestym drugim piętrze
Na przywitanie Japonii postanowiliśmy zaszaleć i przenocować w pokoju z widokiem na Tokyo Sky Tree. Nie była to tania przyjemność (za widok się dopłaca), ale warta swej ceny i gdyby tylko budżet mi na to pozwolił, to cały pobyt w Tokio spałabym w Asakusa View Hotel. A tak musiałam się napatrzyć na Tokio z góry na zapas, co nie było takie trudne. Miałam jet laga i i tak nie mogłam spać.
Asakusa View Hotel to hotel o klasę lepszy niż przybytki biznesowe. W pokoju mieliśmy m.in. ekspres do kawy, butelkowaną wodę oraz szafę – świętego Graala japońskich hoteli.
Bardzo dobra lokalizacja. Świątynia Senso-ji jest dziesięć minut spacerkiem z hotelu, w okolicy jest mnóstwo sklepów i knajpek, a także konbini. Najbliższa stacja metra: Tawaramachi.
Sprawdź dostępność i aktualną cenę Asakusa View Hotel w Tokio na bookingu.

Tokyo Ueno New Izu Hotel
A teraz zejdźmy na ziemię. Resztę pobytu w Tokio zarówno w 2019 jak i 2023 roku spędziliśmy w hotelu New Izu w dzielnicy Ueno.
Lokalizacyjnie jest nawet lepiej niż w Asakusie, choć to ta sama część Tokio. Przede wszystkim do Ueno można dojechać z lotniska Narita w czterdzieści minut pociągiem Keisei Skyliner (trasy nie pokrywa go bilet Japan Rail Pass, ale bilet na Keisei Skylinera można taniej kupić z wyprzedzeniem przez net). Poza tym targ Ameyoko, park Ueno, trzy różne przystanki metra obsługiwane przez linie Ginza, Oedo i Hibiya, mnóstwo knajpek i sklepów w zasięgu kilkuminutowego spaceru, jednocześnie mieszkając w spokojnej części Ueno, która szła spać z kurami.
Pokój teoretycznie był tej samej wielkości co zawsze, ale był mniej zagracony przez co bardziej przestronny. Wyposażenie ciut skromniejsze niż w hotelach biznesowych, ale są to różnice typu mniejszy telewizor i brak patyczków uszu.
Bardzo sympatyczna, właściwie serdeczna obsługa, co też nie zdarza się w hotelach sieciowych. Na koniec pobytu dostaliśmy od załogi New Izu prezent – miły drobiazg w podziękowaniu za długi pobyt.
Za noc w Tokyo Ueno New Izu Hotel płaciliśmy ok. 280 złotych w 2023 roku. Obecnie (2026) takie ceny w tej lokalizacji i za takie warunki nie występują. Sprawdź dostępność i aktualną cenę na bookingu.

Triphome Shinjuku – bardzo polecam!
W 2026 roku postanowiłam zmienić część Tokio, w której nocujemy. Padło na Shinjuku, które jest totalnie przebodźcowującą dzielnicą zakupów i rozrywek (głównie nocnych), ale ma tę jedną wielką zaletę – tutejszy dworzec jest największym węzłem transportowym Japonii. Z Shinjuku łatwo się więc ewakuować w poszukiwaniu spokoju.
Zależało mi także na apartamencie z aneksem kuchennym i to się udało! Triphome Shinjuku miał wszystko czego potrzeba w cenie, która jak na tokijskie warunki nie zabija.
Apartament jest w nowym budynku, jak na warunki japońskie przestronny (podwójne łóżko, kanapa, pojemna szafa!) i dobrze wyposażony. Jest nawet pralka, o lodówce i ekspresie nie wspominając. Szybkie wifi i klimatyzacja również. W okolicy knajpki, konbini i dobrze zaopatrzone markety spożywcze. Ulica jest super spokojna, choć zaraz za rogiem jest tętniące życiem Korea Town.
Zdjęcia wnętrza można zobaczyć tutaj, a tak wygląda okolica.
Do dworca Shinjuku ok. 20 minut pieszo, najbliższa stacja metra Higashi-Shinjuku. Do najbliższej stacji kolejki Yamanote idzie się ok. 7 minut.
Sprawdź dostępność i aktualną cenę na bookingu.
Nocleg w Kioto – bardzo polecam!
W 2025 roku większą część pobytu spędziłam w Kioto i w związku z tym priorytetem było znalezienie wygodnego miejsca noclegowego, które będzie większe niż pudełko na buty. No i udało się. Choć z tej radości nie zrobiłam mu żadnego zdjęcia. Nie ważne. Foty można zobaczyć tutaj. Od siebie dodam: nie kłamią.
Stay SAKURA Kyoto TSUBAKI – bo tu się zatrzymaliśmy na 8 nocy – oferuje miniapartamenty. Naprawdę przestronne jak na Japonię pokoje z aneksami kuchennymi i łazienkami! Aneks jest symboliczny, coś jak kuchnia w kamperze, ale wyposażony w podstawowe kuchenne osprzęty, mikrofalę, płytę grzewczą i czajnik. Dodatkowo w lobby hotelu można bezpłatnie wypić kawę z ekspresu lub herbatę.
W pokoju była także szafa, sofa, część jadalna ze stolikiem i dwoma krzesłami. Bardzo wygodne łóżko. Do tego spora łazienka w stylu japońskim (z osobną częścią kąpielową).
Jednak hitem wyposażenia okazała się… pralka. A kto nie obsługiwał choć raz japońskiej pralki nic nie wie o życiu (ciekawostka: to takie bardziej zaawansowane franie).
W okolicy sporo knajpek i sklepów spożywczych (najbliższe konbini 3 minuty od hotelu) oraz AEON Rakunan Shopping Center z marketem spożywczym oraz sklepami marek UNIQLO, GU i MUJI i stujenowym DAISO.
Hotel położony jest ok. 20 minut piechotą od dworca kolejowego Kyoto, komu się nie chce chodzić może podjechać autobusem (najbliższy przystanek 2 minuty od hotelu).
Sprawdź dostępność i aktualną cenę Stay SAKURA Kyoto TSUBAKI na bookingu.
Noclegi w Japonii: Osaka
W Osace spaliśmy w hotelu Welina Hotel Dotonobori i to był najtańszy nocleg w Japonii. Za noc płaciliśmy ok. 190 złotych, ale coś za coś. Pokój w Welina Hotel Dotonobori był najmniejszy z wszystkich, w których nocowaliśmy w Japonii.

Osaka to bardzo rozrywkowe miasto, być może najbardziej rozrywkowe z wszystkich w Japonii, a epicentrum jest w okolicach Dotonobori. Czy to oznacza, że dokuczały nam hałasy albo było niebezpiecznie? Nie.
Ale lokalizacja hotelu Welina, prócz tego że blisko metra, stacji kolejowej Namba, knajpek i sklepów, miała pewną zabawną właściwość. Otóż nasz hotel stał w zagłębiu love hoteli. Love hotele to hotele na godziny. Nie domy publiczne, a miejsca, w których japońscy kochankowie mogą, hm, jakby tu ująć, zaspokoić swoje miłosne pragnienia nie do zrealizowania w mieszkaniach wielkości pudełek na zapałki. A że często towarzyszy temu absurdalna łamane na kiczowata sceneria? Taka już uroda japońskich hoteli miłości.
Więcej o miłosnych hotelach przeczytacie w książce Joanny Bator „Japoński wachlarz”, którą polecałam we wpisie z listą lektur przed podróżą do Japonii.

W Osace byliśmy akurat w okolicach weekendu i w piątek wieczorem mogliśmy obserwować niemy teatrzyk z udziałem par, które niby są tu tylko przypadkiem, ale w sumie o przypadki nie ma mowy.
Sprawdź dostępność i aktualną cenę Welina Hotel Dotonobori na bookingu.

Noclegi w Japonii: Hiroszima
W Hiroszimie spędziliśmy trzy noce w Hiroshima Tokyu REI Hotel, który od tej pory jest moją ulubioną siecią hoteli biznesowych. W Hiroshima Tokyu REI Hotel podobało mi się wszystko.
Począwszy od ceny – ok. 230 złotych za noc. Przez lokalizację właściwie w samym centrum Hiroszimy (kilometr od Muzeum Pokoju), kilka minut spaceru od zagłębia knajpianego i z dwoma konbini pod hotelem. I z przystankiem linii autobusowej, która posiadaczy Japan Rail Pass wozi za darmoszkę po Hiroszimie, niemal pod drzwiami.
Gdzieś wyczytaliśmy, że sieć Tokyu REI daje więcej niż inne hotele biznesowe. I faktycznie pokój był troszeczkę większy, a w cenie była także woda butelkowana, profesjonalne kosmetyki w łazience (szampon był tak dobry, że za gruby hajs kupiłam go i przywlokłam do Polski) i – to jest hit – darmowa pralnia. Płatny był tylko detergent.
Ciekawa jestem czy w innych miastach Tokyu REI też tak dopieszcza swoich klientów. Nocowaliście w Japonii w ich hotelach?
Sprawdź dostępność i aktualną cenę Hiroshima Tokyu REI Hotel na bookingu.
W 2023 roku w Hiroszimie nocowaliśmy w tym hotelu w tej samej okolicy i był nawet fajniejszy, bo w cenie pokoju było także śniadanie. Spory pokój oraz kompetentna obsługa. Bardzo polecam.

Noclegi w Japonii: Nagoja
W Nagoi trafiliśmy do jeszcze innej sieci hoteli dla salarymanów: Sanco Inn. Tu z kolei pokój był mniejszy niż w Hiroszimie, ale większy niż w Osace, a łazienka miała jedną wkurzającą właściwość – wspólną baterię dla umywalki i wanny.
Za to w cenie pokoju było poduszkowe menu, darmowa kawka z ekspresu w lobby oraz śniadanie w formie bufetu. Całkiem niezłe, zwłaszcza jego japońska część (miso, pikle, ryż, curry itp.). Duży plus też za świeże warzywa, wybór niewielki, ale były.
Śniadania serwowane były w ciasnej i ponurej salce, którą nie wiedzieć czemu nazwano ‘herbaciarnią’, choć bliższe prawdy byłoby ‘stołówka w zakładzie odosobnienia’.
Na Sanco Inn Nagoya Fushimi zdecydowaliśmy się również ze względu na lokalizację – dwadzieścia minut spacerkiem z dworca kolejowego (można też podjechać metrem). A musicie wiedzieć, że Nagoja to potężny węzeł kolejowy i świetna baza wypadowa do zwiedzania środkowej części wyspy Honsiu.
No i cena – idealnie w budżecie: ok. 250 złotych za noc ze śniadaniem. Nie mam własnych zdjęć wnętrz.
Sprawdź dostępność i aktualną cenę Sanco Inn Nagoya Fushimi na bookingu.

Noclegi w Japonii: Okinawa
Część pobytu w 2026 roku spędziłam w prefekturze Okinawa, w tym na jej głównej wyspie. Na Okinawie mam do polecenia dwa noclegi.
Nocleg w Naha (Okinawa) – KIYAZA Resort KUME
Prosto urządzony i wygodny hotelik z mini apartamentami z aneksem kuchennym oraz balkonem. Czysto i niedrogo (wyszło ok. 240 PLN za noc). Okolica świetna: kilka minut od przystanku kolejki Yui, która kursuje między lotniskiem a głównymi atrakcjami Naha. Pełna sklepów i knajpek. Dziesięć minut spacerem do plaży i Kokusai-dori – głównej ulicy handlowej.
Sprawdź dostępność i aktualną cenę na bookingu.
Nocleg w północnej części Okinawa – tradycyjny japoński dom
Umówmy się – Naha i okolice to nie jest najlepsze, co ma do zaoferowania. Po przyrodę i plaże trzeba wybrać się na północną część wyspy. W Motobu – miejscowości blisko Okinawa Churaumi Aquarium oraz Parku Narodowego Yanbaru – udało mi się wyhaczyć tradycyjny japoński dom na wyłączność za ok. 300 PLN/noc!
Dom był drewniany, miał podłogi wyłożone tatami i trzy pokoje z osobną kuchnią, łazienką, tarasem oraz ogródkiem. Do spania – futony.
Śpi się więc w stylu japońskim!
Dom jest stary i trzeszczący, stropy są niskie, ale ma to swój niepowtarzalny urok. W końcu śpi się w autentycznym japońskim domu! W okolicy wybór sklepów spożywczych oraz knajpek. Co ciekawe – meldowanie odbywa się bezobsługowo. Właściciela ani razu nie widzieliśmy na oczy.
Sprawdź dostępność i aktualną cenę na bookingu.
Noc w hotelu z onsenem – HIT!
Czyli innymi słowy w hotelu, który prócz noclegu oferuje plenerowe kąpiele w gorących źródłach oraz wyżerkę. Wspaniałe doświadczenie!
W Japonii onsenów są tysiące, my w 2019 wypróbowaliśmy hotel z onsenem w Shimobe i to był hit! Tutaj przeczytacie dlaczego. Nie musicie dziękować!
A w 2025 roku wylądowaliśmy w być może najlepszym hotelu, w jakim byłam kiedykolwiek. W Shionoyu Onsen Rengetsu (prefektura Tochigi) spędziliśmy cudownie leniwe dwa dni, w czasie których główną rozrywką były kąpiele w gorących wodach termalnych w prywatnej wannie na balkonie z widokiem na ośnieżone góry. Napełniają się gorącą wodą na życzenie. Wystarczyło nacisnąć przycisk i poczekać kwadrans.
A gdy nie kąpaliśmy się, to jedliśmy w stylu kasieki (wielodaniowa uczta składająca się z maleńkich kąsków).
Hotelu Shionoyu Onsen Rengetsu to nie jest tani hotel i z drżeniem płaciłam za pobyt, ale post factum wiem, że był wart każdej wydanej złotówki.
Sprawdź dostępność i aktualną cenę Shionoyu Onsen Rengetsu na bookingu.
Noc w buddyjskim klasztorze
Jak się śpi w buddyjskim klasztorze? Krótko! W Japonii ta forma turystyki ma swoją nazwę – shukubo. Przetestowałam ją w w Koyasan i relacją dzielę się tutaj. W skrócie: WARTO!
A nocowałam w świątyni Yochi-in.
PS
Może Cię również zainteresują pozostałe wpisy z cyklu Jak zorganizować wyjazd do Japonii – studium przypadku na własnym przykładzie. Podpowiadam w nich m.in. jak korzystać z transportu publicznego w Tokio, czy warto wydawać kasę na Japan Rail Pass i wypożyczać przenośny modem, gdzie tanio zjeść, a gdzie szukać rabatów i oszczędności w Japonii i tak dalej. Same wypróbowane na własnej skórze konkrety. A klikając tutaj zobaczysz wszystkie moje wpisy z Japonii.
Przydało się?
Postaw mi wirtualną kawę lub udostępnij artykuł znajomym. Da mi to poczucie, że to, co robię ma sens.
Po więcej pomysłów zajrzyj do spisu treści bloga.
No i zostań ze mną na dłużej, aby nie przegapić kolejnych tekstów.
Polub na Instagramie i Facebooku!
Lub zapisz się do newslettera z powiadomieniami o nowych artykułach.
DZIĘKUJĘ!
Podobne artykuły
Cześć!
Nazywam się Zofia Jurczak, a to moja strona poświęcona podróżom
Jestem kulturoznawczynią (UJ), stypendystką Miasta Krakowa. Moje koniki to Kraków (napisałam o nim dwie książki), muzea, miasteczka, dziedzictwo kulturowe i historyczne. Kocham Japonię, uwielbiam wyspy. W podróży napędza mnie ciekawość. Na stronie piszę o tym, co mnie kręci.
Więcej












