Minister Zdrowia ostrzega: tylko dobre książki o Japonii złagodzą efekt szoku kulturowego! Bo to że szok Cię w Japonii dopadnie jest bardziej niż pewne. Dlatego przygotuj się zawczasu odpowiednimi lekturami. Ode mnie dla Was pięć książek o Japonii: crème de la crème literatury faktu z jedną małą wycieczką ku literaturze pięknej.

Co znamienne, żadnej z książek-bohaterek wpisu nie napisał Japończyk.

Co zresztą nie powinno Miłych Państwa jakoś szczególnie dziwić. Chryzantemę i miecz – kanoniczną  (choć moim zdaniem trochę już przestarzałą) książkę o kulturze japońskiej napisała Amerykanka! Ruth Benedict, która na dokładkę nigdy w Japonii nie była. Ale to tytuł dla chętnych, ambitnych i szczególnie zainteresowanych.

[disclaimer: to nie jest lista wszystkich książek o Japonii, które ukazały się w PL; ani lista wszystkich przeczytanych przeze mnie książek o Japonii; wybór tytułów dokonany świadomie i z premedytacją]


Pozostałe wpisy z Japonią w roli głównej ➜ tutaj


książki o Japonii

Książki o Japonii: Japoński wachlarz Joanny Bator – lektura obowiązkowa!

Na pierwszy rzut oka Japoński wachlarz nie różni się jakoś specjalnie od innych książek – relacji z podróży po Japonii (płodzonych na pęczki również przez naszych rodaków). Ale to tylko pozory, bo:

(po pierwsze) Joanna Bator jest antropolożką kultury i właśnie jako antropolog trafiła do Japonii (na zaproszenie jednego z tokijskich uniwersytetów).

A w Tokio spędziła łącznie cztery lata (a nie cztery tygodnie) – i to jest dwa.

Japoniści pewnie się obruszą, że jak to tak lecieć do Japonii zielonym jak szczypior matcha, nie znając ani języka, ani zawiłości kultury. Moim zdaniem fakt, że Bator jest antropolożką a nie japonistką w niczym książce nie ujmuje.

Odwrotnie – dzięki temu autorka ani na chwilę nie traci świeżości spojrzenia. Zanurza się w kulturze japońskiej i jednocześnie patrzy na nią z dystansu (trochę jako naukowiec, bardziej jako przybysz z zewnątrz, czyli gajdzin). No i pozwala się Japonii zaskakiwać (podobnie jak każdy inny turysta nie-japonista; o moich największych zaskoczeniach przeczytasz tutaj).

Ergo Japoński wachlarz można czytać i jako literaturę podróżniczą i jako przewodnik po kulturze Kraju Kwitnącej Wiśni. W jednej i drugiej wersji sprawdza się wyśmienicie!

Więc jeśli pięć książek to dla Ciebie zdecydowanie za dużo, przeczytaj chociaż Japoński wachlarz Joanny Bator.

Bo żadna inna książka nie przygotowuje tak dobrze na Japonię!

Japoński Wachlarz Joanna Bator, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2004.

(Japoński wachlarz kilkukrotnie wznawiało też Wydawnictwo W.A.B.)

książki o Japonii

Książki o Japonii: Kwiaty w pudełku Karoliny Bednarz

Światowe Forum Ekonomiczne co roku przygotowuje ranking równości płci (Global Gender Gap). W 2017 roku Japonia zajęła w nim 114 miejsce. Na 144 kraje. Dla porównania Polska wylądowała na miejscu 39 (nawiasem mówiąc szok i niedowierzanie, że tak wysoko!).

Aby zrozumieć dlaczego prawa kobiet w hipernowoczesnej Japonii mają się znacznie gorzej niż np. w Kenii (miejsce 76), Bangladeszu (47), Mozambiku (29) czy na Kubie (25) przeczytajcie Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet.

Debiut Karoliny Bednarz to pierwsza taka książka, opisująca właściwie wyłącznie ciemne strony Japonii, w dodatku z perspektywy kobiet. Bo – fakt – w Japonii (kraju, który kocha harmonię, a wszelkie przejawy indywidualizmu czy emancypacji traktuje, delikatnie mówiąc, nieufnie) mieszkańcy mają żyć tak jak tradycja nakazuje, ale dziwnym trafem to faceci są bardziej uprzywilejowani w tym układzie.

Niewyobrażalnie bardziej uprzywilejowani.

Ale, rzecz jasna, tego o czym pisze Bednarz nawet się nie domyślisz odwiedzając Japonię przelotem. Bo Japonia to wspaniały kraj dla turystów (włos z głowy Ci nie spadnie, promise!), ale do mieszkania już niekoniecznie. Z bardzo, bardzo wielu powodów.

Krótko: miło nie będzie, ale Kwiaty w pudełku przeczytać trzeba.

✓ Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet Karolina Bednarz, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018.

książki o Japonii

Książki o Japonii: Z pokorą i uniżeniem Amelie Nothomb

A’propos życia w Japonii, szklanych sufitów czy dalekowschodnich korporacji w ogóle. Wszystkim którzy (choćby i czysto hipotetycznie) zastanawiali się jak wygląda praca w japońskiej (bardzo) dużej firmie w sukurs przychodzi Amelie Nothomb!

Z pokorą i uniżeniem to jedyna przedstawicielka literatury pięknej na mojej liście lektur, ale jej obecność w zestawieniu nie jest przypadkowa. Nie trafiłam bowiem na inną książkę, która tak dowcipnie i z biglem wyłożyłaby różnice między wschodem (Japonią) a zachodem (Europą).

W dodatku to tylko sto (niewielkich) stron. Godzina czytania.

Fabuła w Z pokorą i uniżeniem oparta jest na epizodzie z życia Nothomb i można ją streścić w trzech zdaniach: Amelie-san poznajemy pierwszego dnia pracy w japońskim korpo. Miała być tłumaczką, ale szybko wyjdzie na jaw, że nie bardzo się do tego nadaje (przynajmniej w mniemaniu swoich zwierzchników). Ba, wkrótce okaże się, że w ogóle do mało czego się nadaje.

Że Amelie-san zderzyła się ze szklanym sufitem to mało powiedziane. W Z pokorą i uniżeniem szklany sufit runął jej na głowę, ale finału kariery Belgijki nie zdradzę. Proszę sobie samemu przeczytać.

(Pytanie do tych, którzy Z pokorą i uniżeniem już czytali:czy tylko mnie uderzyło jaką Amelie-san jest irracjonalną idiotką?)

Z pokorą i uniżeniem Amelie Nothomb, tł. Barbara Grzegorzewska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza

książki o Japonii

Książki o Japonii: Sushi i cała reszta Michaela Bootha

Gastronomiczna podróż przez Japonię.
UWAGA! Nie czytać z pustym żołądkiem!

Koniec tych minorowych tonów. Wreszcie coś przyjemnego! I pysznego. Po przeczytaniu Sushi i cała reszta Mili Państwo będą mieć pełne prawo, aby szczerze znienawidzić Michaela Bootha .

Bo wyobraźcie sobie, że ten szczęściarz trzy miesiące zwiedzał i smakował Japonię. I to na koszt wydawcy. W tym czasie (prócz wizyty w fabryce glutaminianu sodu, stołówce zapaśników sumo czy na farmie wasabi) stołował się w przedziwnych miejscach – od zaplutych barów w Alei Szczyn (Shonben Yokocho) w tokijskim Kabukicho, po ekskluzywne restauracje, do których żaden gajdzin ot tak wstępu nie ma. A Boothowi-gajdzinowi się udało. Lucky him.

Sushi i cała reszta to literackie 2w1. Z jednej strony Booth przystępnie opowiada o kuchni japońskiej i jedzeniu w Japonii w ogóle. Z drugiej książkę można czytać jako dowcipną i bardzo inspirującą relację z podróży.

Niżej podpisana zresztą nie raz dała się skusić rekomendacjom Bootha i dzięki niemu trafiłam m.in. do wypasionego działu spożywczego pod dworcem kolejowym Tokio (pisałam o tym tutaj), na targ Nishiki w Kioto (który jeszcze na blogu nie wystąpił) i w ogóle pojechałam do Osaki (w celu obżarcia się w Dotonbori – bastionie fast foodu w japońskiej stolicy szybkich dań – jeśli też się tam wybierasz, to proszę nie powtórz mego błędu i nie objedz się przesadnie już w pierwszym lokalu).

✓ Sushi i cała reszta. Wszystkie smaki Japonii Michael Booth, tł. Magdalena Rabsztyn, Dom Wydawniczy PWN, Warszawa 2013.

książki o Japonii

Książki o Japonii: Yokai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej Michaela Dylana Fostera

Książka ciekawa, ale okropnie napisana. O czym wolę zawczasu przestrzec, nim Mili Państwo rzucą się do czytania o takich duchach i upiorach (czyli yokai) jak:

Akaname (dosłownie lizacz brudu) – zamieszkujący łaźnie lub niszczejące domy stwór uformowany z brudu i łajna.

Toire No Hanako-San – dziewczynka widmo, która straszy w szkolnych toaletach.

Kamikiri demon obcinający włosy.

Kappa – patron tokijskiej ulicy zaopatrującej wyłącznie w kuchenne i gastronomiczne utensylia Kappabashi-dori (o której oczywiście dowiedziałam się z Sushi i cała reszta). Kappa to oślizgły zielonkawy stwór z zagłębieniem w czaszce pełnym wody. Lubi ogórki. Mieszka w stawach i bagnach. Ergo lepiej się w ich okolicy nie kręcić z brzuchem lub torbą pełną ogórków.

Czy wreszcie moje ulubione tsukumogami, czyli duchy przyborów kuchennych i innych domowych sprzętów. W Japonii wierzono, że jeśli przedmioty traktuje się bez szacunku lub pozbędzie się ich w niewłaściwy sposób (cokolwiek to znaczy) te ożyją i zemszczą się za swe krzywdy!

(BTW to tłumaczy dlaczego Marie Kondō każe dziękować skarpetkom przed ich wyrzuceniem).

Szkoda tylko, że Michael Dylan Foster nie potrafił zdecydować się czy pisze poważną książkę naukową, czy pop-naukową dla czytelników spoza uniwersytetu. Nie mniej jednak warto zacisnąć zęby, bo yokai to temat wart zgłębienia.

✓ Yokai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej Michael Dylan Foster, tł. Agnieszka Szurek, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2017.

Japonia to temat rzeka. Moja skromna lista lektur w żadnym razie go nie wyczerpuje. A zainteresowanych książkami – bohaterkami wpisu polecam poszukiwania na Allegro. Na przykład w dziale literatury faktu. Ale cała kategoria książki to niewyczerpane źródło lektur.

(i czytelniczych pokus ^^).

Sayonara!


Ciekawy wpis? Puść go dalej! Śmiało 🙂
Nie chcesz przegapić kolejnych?
Dodaj mnie do Feedly albo dołącz do mnie na Instagramie lub Facebooku!
A najlepiej zostaw e-mail poniżej. Sprawdź swoją skrzynkę, potwierdź subskrypcję, a powiadomienia o nowych wpisach dostaniesz natychmiast po ich publikacji. 

DZIĘKUJĘ!


TEKST JEST EFEKTEM WSPÓŁPRACY I ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU


Komentarze