Witajcie w mieszkaniu dla rzeczy! Dokładnie ponad 200 tysięcy muzealiów. 

Thesaurus Cracoviensis – Centrum Interpretacji Artefaktów to magazyn Muzeum Krakowa, który można zwiedzać! A nie jest to rzecz powszechna. Musicie przyznać.

Nie czarujmy się – na wystawach muzea pokazują tylko mały procencik tego, co zalega w magazynach. I czasem nigdy ich nie opuszcza. Niby czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, ALE! jak się przekonacie w Thesaurusie są takie cymesy, że szkoda trzymać je w ukryciu!

Muzea, które zdecydowały się otworzyć dla zwiedzających magazyny można policzyć na palcach. Nie w Polsce, na świecie. Ale nawet w tym towarzystwie Thesaurus Cracoviensis – Centrum Interpretacji Artefaktów jest instytucją unikatową. Od początku pomyślaną jako mariaż centralnego magazynu Muzeum Krakowa, pracowni konserwacji i przestrzeni dostępnej dla osób spoza muzealnego światka.

Z premedytacją nie użyłam określenia „muzeum”, bo choć Thesaurus Cracoviensis jest jednym z dziewiętnastu (!!) oddziałów Muzeum Krakowa, to trudno potraktować go jako muzeum sensu stricte. A jeśli już ktoś uparłby się, by go tak nazywać, to niech będzie muzeum nadmiaru.

Choć ja wolę określenie: skarbiec.

CZYTAJ RÓNIEŻ: Tu robi się sztukę. Przewodnik po pracowniach artystycznych Krakowa

Czekam na ciebie skarbie(c)

Gdzie? W miejscu co najmniej nieoczywistym: na tyłach bielańskiej podstawówki przy ul. Księcia Józefa. Nie bójmy się tego powiedzieć: to są peryferia Krakowa.

Owa podstawówka w latach dziewięćdziesiątych dorobiła się drugiego skrzydła, nigdy zresztą nie wykończonego. Dekadę później pustostan miasto przekazało Muzeum Krakowa.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - skład bławatny

Ergo muzealia zasiedlają niedoszłe klasy lekcyjne, szkolne klatki schodowe (jedną na wyłączność dostał Lenin) i korytarze. Mieszkają w specjalnie zaprojektowanych dla Thesaurusa meblach: komodach z niezliczoną ilością szuflad, wysuwanych szafach i przeszklonych regałach.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - skarbiec

Szuflandia? Bardzo!

Trochę inaczej rzecz się ma z szopkami, których Muzeum Krakowa ma w zbiorach około 300. Przechowuje się je w specjalnych skrzyniach, chroniących od kurzu, ognia i grzybów (i przy okazji ważą po pięćdziesiąt kilogramów).

Szopki krakowskie w zbiorach Muzeum Krakowa

Ale to nie koniec zabawy. Poszczególne magazyny mają oryginalne nazwy. I tak numizmaty znajdziecie w „Skarbcu”, broń w „Arsenale”, grafiki w „Starej bibliotece”, a tkaniny w „Składzie bławatnym” i „Garderobie babci”.

Adaptacja na magazyn zajęła kolejne dziesięć lat (no dobra, dziewięć lat, bo cały ostatni rok trwały przenosiny muzealiów; nawet nie chcę myśleć ile z tym było zachodu!).

Thesaurus Cracoviensis otwarto 6 grudnia 2017 roku.

Na dzień dobry wita mural Mikołaja Rejsa z Panem i Panią Twardowskimi (oraz przeglądem artefaktów, które mieszkają w Thesaurusie).

mural Mikołaja Rejsa z Panem Twardowskim

Za progiem ołtarzyk ku czci księcia Józefa. Poniatowski w 1813 roku wyjechał z Krakowa traktem dziś go upamiętniającym, by walczyć po stronie Napoleona. Przyniosło mu to zgubę. Niedługo później zakończył żywot w Elsterze podczas Bitwy Narodów. W przezroczystej urnie złożono – niczym relikwie – ziemię z cmentarza św. Jana w Lipsku, gdzie Poniatowskiego pochowano.

Urna z ziemią z grobu księcia Józefa Poniatowskiego

Magazynie otwórz się!

Co zatem zobaczycie zwiedzając Thesaurus Cracoviensis – Centrum Interpretacji Artefaktów?

Meble, obrazy, militaria, numizmaty, medale, rzeźby, zegary, judaica, kafle, elementy garderoby (od guzików po całe kreacje), kostiumy i rekwizyty teatralne, góry fotografii i grafik, porcelanę, ceramikę, cynę, urny, fotografie, narzędzia drukarskie, drobiazgi codziennego użytku (wiedzieliście, że w Krakowie produkowano samowary?) i tak dalej. Od czasów pradawnych do współczesności.

Thesaurus Cracoviensis to muzealne zbiory w całej swej różnorodności. Wspólnym mianownikiem jest Kraków.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - Stara Biblioteka

Magazyn nie wyróżnia, nie wartościuje. W szufladach i gablotach obok siebie spoczywają muzealia o wartości trudnej do oszacowania i takie, które bez znajomości kontekstu wydają się bezwartościowymi rupieciami. Dla muzealników jedne i drugie są równie cenne.

A wszystko to w ilościach nie do ogarnięcia w ciągu jednej, trzech ani nawet dziesięciu wizyt. Zresztą po co to ogarniać? Najciekawsze w zwiedzaniu Thesaurus Cracoviensis jest właśnie doświadczenie zanurzenia się w obfitości nie poddanej żadnej krytycznej czy tematycznej selekcji.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Arrasy wawelskie – wszystko, co chcieliście o nich wiedzieć, ale baliście się zapytać

Być jak kurator

Zresztą zwiedzając Thesaurus Cracoviensis można zabawić się w kuratora na własną rękę? Opowiem Wam o muzealiach, które wybrałabym na moją prywatną wystawę krakowskich cymeliów.

Zegar -Turek – cóż to za dziwo! Po nakręceniu przewraca oczami raz w prawo, raz w lewo (trochę jakby był opętany; zresztą zobaczcie sami).

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - zegar Turek

Kukłę Katarzynę ze spektaklu „Zwierzęta hrabiego Cagliostro” wg Andrzej Bursy (wystawianego w Teatrze Groteska w latach 70.).

Lalka Katarzyna ze spektaklu „Zwierzęta hrabiego Cagliostro”. Thesaurus Cracoviensis

Obowiązkowo jakąś szopkę.

Szopka krakowska ze zbiorów Muzeum Krakowa

I portret Lenina. Na przykład zamyślonego na tle Collegium Novum. Albo z panoramą Tatr (autorowi średnio udało się uchwycić podobieństwo wodza). Można oczywiście spytać, co miał Lenin do Krakowa? A to, że mieszkał tu dwa lata.

Leniniana w zbiorach Muzeum Krakowa

Kostium króla z dramatu „Bolesław Śmiały” Stanisława Wyspiańskiego. Grube wełniane płótno ozdobione ornamentami, ciężkie adekwatnie do majestatu postaci. Wyspiański nie tylko go zaprojektował, ale podobno maczał też swoje utalentowane paluszki w szyciu.

Kostium króla z dramatu „Bolesław Śmiały” Stanisława Wyspiańskiego. Thesaurus Cracoviensis

Zresztą, Wyspiański nigdy nie szedł na kompromisy, co doskonale widać po oryginalnym (tak!!!) stroju Lajkonika, ważącym dobre kilkanaście kilogramów. Tutaj należy się głęboki ukłon w stronę konserwatorów, bo Lajkonik nie wygląda ani na swój wiek (ponad sto lat), ani na to ile w deszczu i spiekocie musiał znieść przez dziesięciolecia harcowania w oktawę Bożego Ciała. Ze służby zwolniono go dopiero w latach sześćdziesiątych. Wierną kopię, która go zastąpiła, teraz można zobaczyć na wystawie w Pałacu Krzysztofory.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - strój Lajkonika

Kończąc wątek Wyspiańskiego, na moja wystawę cracovianów dorzuciłabym chusteczki z monogramem TW jak Teodora Wyspiańska. Własnoręcznie haftowane (przepięknie!) przez Teosię. Domyślcie się kto jej to zaprojektował.

chusteczki z monogramem Teodory Wyspiańskiej

Kostium Jadwigi Mrozowskiej ze sztuki „Eros i Psyche” Jerzego Żuławskiego. Tę cudną renesansową suknię wyszywaną perłami aktorka zamówiła w 1904 roku w Mediolanie. I opłaciła z własnej kieszeni, bo jeszcze na początku XX wieku teatry fundowały kostiumy sceniczne tylko aktorom! Mrozowskiej było z tym o tyle lżej, że poślubiła zamożnego bankiera. W renesansowej kreacji na scenie pojawiła się tylko raz.

Kostium Jadwigi Mrozowskiej ze sztuki „Eros i Psyche”

Z „Arsenału”, do dziewiętnastowiecznej końskiej zbroi, dorzuciłabym hełm garnczkowy ozdobiony, dla przestrachu przeciwnika, bawolimi rogami.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - Arsenał

Ze „Skarbca” wybrałabym tetradrachmę – wybitą na wyspie Tasos srebrną monetę z wizerunkiem Dionizosa, wydobytą z gałki bramy floriańskiej. To najstarszy artefakt w zbiorach Thesaurusa. Bagatelka 2100 lat. I prostokątną dwudziestozłotówkę z Heleną Modrzejewską i kolorowym wachlarzem.

Moneta z Heleną Modrzejewską Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie

Zresztą ów wachlarz Heleny Modrzejewskiej (z gęsich i pawich piór) też bym dorzuciła na wystawę cymeliów. Oryginał leżakuje sobie bowiem w Thesaurus Cracoviensis piętro wyżej, w „Garderobie Babci”.

wachlarz Heleny Modrzejewskiej w zbiorach Muzeum Krakowa

Nieopodal spoczywa kolejne teatralne cudo – ręcznie malowana kamizelka do roli szambelana w sztuce „Pan Jowialski”. Kolorowe ptaszki malował Karol Frycz.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - kamizelka projektu Karola Frycza

À propos ptaszków. W kategorii kurioza dorzucam rajery – ozdoby kapeluszy z (mówiąc wprost) martwych ptaków. Konkretnie wypreparowanych główek. Okropność!

Rajery ze zbiorów Muzeum Krakowa

Najtrudniej byłoby mi zdecydować się na coś z działu obrazami. Przepastne szafy kryją setki płócien i kartonów.

Magazyn malarstwa Muzeum Krakowa

Bez wartościowania, bez podziałów tematycznych czy chronologicznych. Wiszą na siatkach, które wysuwa się jak szuflady. Pociągając za rączkę nie wiadomo, jaki kryje zestaw.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - dział malarstwa

Czy będą to pejzaże Krakowa, jakaś martwa natura koło konterfektu z Firmy Portretowej „S. I. Witkiewicz”, albo zgrzybiałej matrony w czepku (pewnie jakieś zasłużonej krakowianki, ale kto wie, kto wie?) pędzla anonimowego twórcy, albo najjaśniejszego cesarza Franciszka Józefa.

Magazyn malarstwa w Muzeum Krakowa

Odkrywanie tego, co kryje się wewnątrz daje niemalże dziecięcą radość.

Poddasze konserwatorów

Najwięcej uszkodzeń artefaktów ma miejsce podczas transportu. Dlatego w Thesaurus Cracoviensis to nie zabytki jeżdżą do konserwatora, a konserwatorzy schodzą do nich.

Na poddaszu niedoszłej szkoły mieszczą się pracownie konserwacji papieru, metalu, tkanin, drewna, malarstwa oraz szopek. Co ważne, nie są to pracownie ukryte. Zza szklanych przepierzeń można obserwować toczące się w nich zabiegi.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - pracownie konserwatorskie

Na przykład reanimację płachty pożółkłego papieru, która okazuje się spodem pastelu Stanisława Wyspiańskiego (od SW trudno się uwolnić, no ale przecież jesteśmy w Krakowie!). Na moje niewprawne oko sprawa wygląda na fatalną, ale podobno jest całkiem nieźle. Nie chcę wiedzieć, jak wyglądało to wcześniej.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - pracownia konserwacji papieru

W innym pokoiku trójmasztowiec z bursztynu odzyskuje utracone żagle. Pani konserwatorka wymodelowała je z masy modelarskiej, którą podkoloruje w kolorze bursztynu.

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - pracownia konserwacji metalu

W pracowni malarskiej – tu was zaskoczę – na warsztacie alabastrowa waza. Ale w zanadrzu czeka portret w trakcie kitowania, czyli tuszowania ubytków. Wypełnione białą pastą dziurki zostaną zamalowane farbką o odpowiednim tonie. Leżący obok obraz z kolei czeka już tylko na finalną warstwę werniksu i ramę, po tym jak konserwatorki zamaskowały rozdarcie (wierzę na słowo, bo nie widzę żadnego śladu).

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie - pracownia konserwacji malarstwa

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dom Pod Globusem w Krakowie: księgarnia, secesja i Józef Mehoffer

Zwiedzanie Thesaurus Cracoviensis – informacje praktyczne

Adres: ul. Księcia Józefa 337

Thesaurus Cracoviensis dla indywidualnych zwiedzających otwiera się w soboty. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem (inaczej nie miałoby to wielkiego sensu) i rozpoczynają się o godzinach: 10:00, 11:15, 13:00, 14:15.

By nie jechać próżno na Bielany, bilety wstępu (w cenach 18/14 złotych) najlepiej kupić wcześniej na stronie www.bilety.muzeumkrakowa.pl.

Portret Krzysztofa Globisza w zbiorach Muzeum Krakowa

Ciekawą opcją są warsztaty „Klinika przedmiotu” przybliżające działanie pracowni konserwatorskich. Najbliższe (w pracowni konserwacji malarstwa) odbędą się pod koniec października. Tutaj dowiecie się o nich więcej.

Zachęcam Was też do odwiedzin w pozostałych oddziałach Muzeum Krakowa (mój ulubiony to Kamienica Hipolitów).

Thesaurus Cracoviensis - Centrum Interpretacji Artefaktów w Krakowie -


Artykuł powstał dzięki Stypendium Twórczemu Miasta Krakowa 2022 i jest częścią projektu „Od podszewki”, w którym przybliżam pracę krakowskich instytucji kultury z perspektywy niedostępnej dla osób z zewnątrz. Do tej pory opisałam pracownię mozaiki Aletti.pl praz Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK. Wszystkie artykuły z cyklu „Od podszewki” znajdziesz tutaj.


Podobało się?

Postaw mi wirtualną kawę lub udostępnij artykuł znajomym. Da mi to poczucie, że to, co robię ma sens.
Po więcej pomysłów zajrzyj do spisu treści bloga.
No i zostań ze mną na dłużej, aby nie przegapić kolejnych tekstów.
Polub na Instagramie i Facebooku!
Lub zapisz się do newslettera z powiadomieniami o nowych artykułach.


Loading
Sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link.

DZIĘKUJĘ!