#WSTYDLIWEWYZNANIE. Lubię podglądać. Cudze mieszkania zwłaszcza. A tam gdzie wstępu nie ma, tym bardziej chcę wejść. Z myślą o takich jak ja (nie wstydźcie się, każdy w głębi serduszka jest trochę voyeurem) oraz też o tych, którym na hasło design i wnętrza skacze puls, w Krakowie już po raz drugi odbył się Festiwal Otwarte Mieszkania.


Architektura w roli głównej? więcej wpisów tutaj


Ubiegłoroczną edycję przespałam (smuteczek), ale wystarczyła relacja na blogu Doroty (kilk klik) i powzięłam decyzję, że kolejnej przegapić mi nie wolno. I tak oto minione dwa weekendy spędziłam na wtykaniu nosa do cudzych mieszkań, pracowni i innych (na co dzień niedostępnych) miejsc.

Przed Festiwalem Otwarte Mieszkania myślałam, że najfajniejsze w nim jest to uczucie, że oto ukryty świat otwiera przede mną podwoje.

Po Festiwalu Otwarte Mieszkania wiem, że najwspanialsi są ludzie – gospodarze tych nietuzinkowych przestrzeni. I to że każdy z nich, ale to absolutnie każdy, o swoich wnętrzach opowiadali w zupełnie inny sposób.

Ale nim się o tym przekonałam najpierw trafiłam na…

Festiwal Otwarte Mieszkania 2018 Kraków

Śniadanie z widokiem na Kraków | Mieszkanie Mateusza Stępnia i Gabrieli Sowy

Zwykły blok. Wielka płyta, pasteloza.
Windą na jedenaste, potem schodami w górę.
Gwar zza drzwi.
Nieśmiało pukam (bo czy to tak wypada wparować komuś na chatę?)
Nic.
Więc odważam się, naciskam klamkę i wchodzę.
A tam TAKI widok.

Festiwal Otwarte Mieszkania 2018 Kraków

Festiwal Otwarte Mieszkania 2018 Kraków

(Czy to w ogóle przyzwoite jest mieć taki widok z okien?)

I w bonusie stół uginający się od wege specjałów na okoliczność śniadania inaugurującego Festiwal Otwarte Mieszkania.

Festiwal Otwarte Mieszkania 2018 Kraków

Śniadaniowa uczta na otwarcie Festiwalu Otwarte Mieszkania

Festiwal Otwarte Mieszkania 2018 Kraków

Przecież nie byłabym sobą, gdybym nie zlustrowała półek z książkami.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Podłoga z Internetu | Mieszkanie i pracownia Beaty Stankiewicz

Tłumek zwiedzających to dla Beaty Stankiewicz żadna nowość. Poddasze w kamienicy przy Poselskiej przez kilka ładnych lat było domem rodziny Stankiewiczów, pracownią Pani Beaty oraz Galerią mieszkanie23. Na raz!

Festiwal Otwarte Mieszkania

Dziś to tylko mieszkanie i pracownia. I trochę też dzieło otwarte, wciąż i na nowo urządzane. Ale jeśli nowe meble, to tylko z netu i za nie więcej niż trzy stówki.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Uwaga! Tu powstaje sztuka

Podłoga w mieszkaniu też jest z drugiej ręki – to ponad stuletnie dechy z rozbiórki jakiejś szopy na Podhalu. Czy powinnam wspominać, że kosztowały grosze?

Festiwal Otwarte Mieszkania

#miejscepracy (Beata Stankiewicz ma nawet stosowną tabliczkę!)

Dom pełen sztuki | Dom i ogród Bettiny Bereś

U Bettiny Bereś sztuka czekała już w ogrodzie. Na sznurach – zamiast prania – dzieła gospodyni, która prócz tego, że jest malarką (ba, prowadzi wypożyczalnię obrazów!) również wyszywa (makatki i serwetki w feministyczne hasła).

Festiwal Otwarte Mieszkania

Festiwal Otwarte Mieszkania

W domu o sztukę człek się już potyka. W salonie (co znamienne – pozbawionym mebli wypoczynkowych) królują rzeźby rodziców gospodyni: „Dziewczynka z gołąbkiem” Marii Pinińskiej-Bereś oraz „Xawery Dunikowski” Jerzego Beresia (którego pracownię rzeźby oboje ukończyli).

Festiwal Otwarte Mieszkania

“Dziewczynka z ptaszkiem” – wczesna rzeźba Marii Pinińskiej-Bereś

W kuchni – kopie klasyki malarstwa rodzinnej produkcji („Portret małżonków Arnolfinich”!) i portrety psów.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Na klatce schodowej kolejne rzeźby Pinińskiej-Bereś. Na piętrze – obrazy, „okna”, instrukcje obsługi dzieł (ponoć nagminnie zdarza się, że są montowane na opak). I mnóstwo artystycznych drobiazgów. Koniec końców wszyscy mieszkańcy tego domu coś tworzą.

“Okna” Marii Pinińskiej-Bereś

Festiwal Otwarte Mieszkania

WOW z niczego | Mieszkanie Konstancji Mora Korytowskiej i Jurka Markowicza

Tu na razie jest gruzowisko, ale będzie San Francisco. Czy jakoś tak.

To mogłaby być piosenka o mieszkaniu Konstancji i Jurka. Tylko oni wierzyli, że z takiej ruiny da wycisnąć się mieszkanie jak z żurnala. Pełne polskich akcentów i mieszkaniowych lifehacków.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Z parapetem, na którym nic tylko cupnąć z książką i kawą i czytać, czytać, czytać.

Z siatką w szparze antresoli, która może i by udźwignęła słonia, ale jakoś nikt nie odważył się na nią wleźć.

(choć właściciele usilnie namawiali, a Jurek Markowicz na dowód, że to zupełnie bezpieczne, przechadzał się po niej).

To nie cuda, tylko własna ciężka praca. Parze właścicieli serdecznie współczuję remontu i szczerzę zazdroszczę pięknego mieszkania.

Postindustrial | Pracownie Martyny Borowieckiej, Michała Sroki, Wojciecha Wasilewskiego

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Zamiast przestrzeni odpicowanej na błysk – puste hale dawnej fabryki Telpod Telos na Cieszyńskiej. Ani ładne, ani czyste, ani przytulne. Ale za to ten klimat! (i ta creepy winda przemysłowa, brrr).

Festiwal Otwarte Mieszkania

Festiwal Otwarte Mieszkania

Paradoksalnie takie postindustrialne wnętrza to idealny materiał na pracownie artystyczne.

Bo solidne stropy wiele uniosą. Bo dużo okien (‘okna wstęgowe’), więc światło dobre. Bo podłogi i ściany, którym nie robi różnicy jeszcze więcej brudu. No i komorne raczej symboliczne.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Pracownia Martyny Borowieckiej

W ramach Festiwalu Otwarte Mieszkania swoje pracownie udostępnili Martyna Borowiecka oraz Michał Sroka i Wojciech Wasilewski. Ci dwaj ostatni czerpią dodatkowe benefity z pracy w ex-fabryce, bo wiele ich dzieł to przetworzone poprodukcyjne odpady. Jakieś zużyte tuleje i nakładki, na pierwszy rzut oka bardziej w guście złomiarzy niż artystów.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Pracownia Michała Sroki i Wojciecha Wasilewskiego

Jest też ciemna strona pracowni w pofabrycznych przestrzeniach. Te nigdy nie są dane na zawsze. I na hale Telpodu wyrok już zapadł, a dni pracowni Martyny Borowieckiej, Michała Sroki i Wojciecha Wasilewskiego są już policzone.

Dawne hale fabryczne Telpod Telos na Cieszyńskiej

Festiwal Otwarte Mieszkania 2018 Kraków

Zajrzeć sztuce pod podszewkę | Pracownia rzeźby prof. Mariana Koniecznego

Rzeźby prof. Mariana Koniecznego (nawet jeśli tego nie wiedzą to i tak) znają wszyscy.

Najważniejsze realizacje to warszawska Nike, Wyspiański pod Muzeum Narodowym i rekonstrukcja Pomnika Grunwaldzkiego na placu Matejki (oraz nowohucki Lenin). A wszystkie one powstały w pracowni na Salwatorze, ukrytej na samym koniuszku ulicy Ukrytej (ach, udał mi się ten suchar).

Festiwal Otwarte Mieszkania Kraków 2018

Przewodnikiem po atelier był syn rzeźbiarza – Filip Konieczny (który, co znamienne i bardzo krakowskie zarazem, o swym ojcu nie wyrażał się inaczej niż per Profesor).

Na Ukrytej rzeźby są wszędzie. Pierwsza wita gości już przy wejściu.

Festiwal Otwarte Mieszkania

W pracowni (m.in) gipsowy Piłsudski (naturalnej wielkości) i Zamoyski na koniu (w skali 1:5; z takich małych modeli prof. Konieczny przygotowywał formy 1:1, które potem, celem wydobycia z atelier, były cięte na fragmenty i kawałek po kawałku odlewane w hucie).

Festiwal Otwarte Mieszkania

W przyległym pawilonie przegląd popiersi bliższych i dalszych znajomych. W ogrodzie galeria tych bardziej osobistych rzeźb prof. Koniecznego.

Galeria rzeźb w ogrodzie (to jak mniemam nasz gospodarz Pan Filip Konieczny)

Spodobało się Miłym Państwu? Mam złą wiadomość. Do atelier ot tak, po cywilnemu i prosto z ulicy, zajrzeć nie można. Niestety. Wstęp mają tu tylko kursanci Salwatorskiego Studia Artystycznego.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Kiedyś to solidnie budowano | Willa Spissów w Przegorzałach

Na koniec Festiwalu Otwarte Mieszkania zostawiłam sobie ukrytą (za murem zieleni) perełkę – modernistyczną willę rodziny Spissów według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Willa Spissów od strony tarasu (z trudem mieści się w kadrze)

W skrócie: Adolf Szyszko-Bohusz był jednym z najważniejszych architektów dwudziestolecia międzywojennego. Zaprojektował całą masę gmachów użyteczności publicznej na czele z Zamkiem Prezydenta RP w Wiśle, sanatorium w Żegiestowie, siedzibą PKO w Krakowie. Ma też na swoim koncie trochę mieszkaniówki (Dom Pracowników Pocztowej Kasy Oszczędności na ul. Librowszczyzna!). No i willę Spissów.

Znak charakterystyczny – okładzina z wapiennych ciosów, zielone okna. I wieża.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Ale willa Spissów to ewenement na skalę Polską: tu prawie wszystko jest z czasów Szyszko-Bohusza! Stolarka, instalacje, fasada, taras to przedwojenne oryginały. Ergo mają ponad osiemdziesiąt lat i nadal nic im nie dolega.

Festiwal Otwarte Mieszkania

Jadalnia w willi Spissów

A jadalnia to skok w czasie, prosto do przedwojennego mieszczańskiego salonu. Każdy element (no może prócz kwiatów w wazonie) to oryginał z lat trzydziestych (włącznie z tapetami).

Festiwal Otwarte Mieszkania 2018 Kraków

Pan Ludwik Spiss – pan na willi Spissów

(A ze spraw bardziej przyziemnych – ikona architektury ikoną architektury, ale zimą willa Spissów ponoć jest nie do ogrzania).

Dwa weekendy na Festiwalu Otwarte Mieszkania to była wspaniała przygoda. Mocno trzymam kciuki za festiwal i już odliczam dni do kolejnej edycji.


Ciekawy wpis? Puść go dalej! Śmiało 🙂
Nie chcesz przegapić kolejnych?
Dodaj mnie do Feedly albo dołącz do mnie na Instagramie lub Facebooku!
A najlepiej zostaw e-mail poniżej. Sprawdź swoją skrzynkę, potwierdź subskrypcję, a powiadomienia o nowych wpisach dostaniesz natychmiast po ich publikacji. 


DZIĘKUJĘ! 

Komentarze