Pytanie ‘co zwiedzać w Glasgow?’ wreszcie doczekało się odpowiedzi. Przed Wami ranking najlepszych (darmowych!) atrakcji Glasgow.

I jak mnie znacie, to wnet zgadniecie, że prym wiodą w nim muzea, które w Glasgow są pierwsza klasa!


Szkocja w roli głównej. Pozostałe wpisy czytaj tutaj


Glasgow to fascynujące miasto. To już ustaliliśmy.

Może i urodą nie grzeszy, ale za to ma inne zalety, których przemilczeć nie podobna, a największą z nich są pierwszorzędne i w dodatku darmowe muzea.

A w tych muzeach wszystko czego spragniony kulturalnych doznań turysta sobie życzy: sztuki piękne i design, architektura, archeologia, szkocka historia i przyroda, transport i technologia.

Więc albo można pchać się do Paryża, Wenecji czy innej Florencji. Wydać majątek na bilety, zmęczyć się już samym staniem w kolejce do kasy, tylko po to, aby deptać innych i samemu być deptanym (o walkach na fotokije nawet nie wspominając). Albo pojechać do Szkocji i w ciszy, spokoju, bez tłumów i za darmo oglądać sztukę (i to taką przez duże S).

Czego chcieć więcej?

(więcej tanich biletów do Szkocji)

Ale ad rem. Łapcie subiektywny ranking najlepszych atrakcji Glasgow, zaczynając od tej naj, a kończąc na takiej z kategorii ‘można ale nie trzeba’.

Atrakcje w Glasgow

Atrakcje w Glasgow: Kelvingrove Art Gallery and Museum – koniecznie!

Jeżeli miałabym wskazać to jedno miejsce, które w Glasgow odwiedzić po prostu trzeba, byłoby to właśnie Kelvingrove Art Gallery and Museum – muzeum sztos, jedno z najciekawszych i najpiękniejszych, w jakim kiedykolwiek byłam!

Prolog: Epoka wiktoriańska to był czas muzeów. Wizyty w nich to (po pierwsze) było jakieś +100 do statusu, a (po drugie) były nieodzownym elementem procesu samodoskonalenia. Na tej fali u progu dwudziestego wieku powstaje Kelvingrove Art Gallery and Museum.

Organy wcale nie dla picu, bo w muzeum regularnie odbywają się koncerty

Efekt WOW by Kelvingrove Museum and Art Gallery

Dziś to osiem tysięcy eksponatów w 22 galeriach. Tematyka od Sasa do Lasa. Zaczynając od starożytnego Egiptu, przez pradzieje Szkocji, szkocki wildlife (niepokojąca ilość wypchanych zwierząt, no ale może tak lubią?), historie konfliktów, szkocki design (Charles Rennie Mackintosh, Glasgow School, a nawet historia tartanu), aż po sztukę. Hektary wspaniałej sztuki!

Mili Państwo, czego tam nie ma! Malarstwo niderlandzkie, szkoccy koloryści i grupa Glasgow Boys, dziewiętnastowieczna sztuka francuska w tym kilkadziesiąt obrazów impresjonistów, osobna galeria portretu i rzeźby. I nawet jeden Salvador Dali (Chrystus świętego Jana od Krzyża). I jeden prerafaelita (Regina Cordium Dante Gabriel Rosetti).

Autoportret van Gogha (jeszcze z uchem)

W Kelvingrove Art Gallery and Museum są też cuda (Spitfire nad słoniem i tygrysem) i dziwa (odpowiedź na łabędzie z opon?).

A wszystko to – co koniecznie trzeba odnotować – w fantastycznym gmachu zaprojektowanym z rozmachem i troską o wygody zwiedzających (najwyraźniej user experience było znane Szkotom już pod koniec dziewiętnastego wieku). W Kelvingrove Museum nie ma szans zabłądzić albo niechcący ominąć jakąś galerię.

Wypchanych zwierząt w Kelvingrove jest (niepokojąco) dużo

“Taniec wiosny” Edward Atkinson Hornel

informacje praktyczne: Kelvingrove Art Gallery and Museum czynne jest codziennie (również w poniedziałki). Muzeum jest przyjazne dzieciom oraz osobom z ograniczeniami ruchowymi. Na miejscu szukajcie informatora w języku polskim.

Atrakcje w Glasgow: kampus University of Glasgow na Gilmorehill

Tak szczęśliwie się składa, że kolejna atrakcja jest rzut beretem z Kelvingrove Art Gallery and Museum. Mowa o kampusie jednej z najstarszych anglosaskich uczelni – Uniwersytetu w Glasgow.

Kampus to miasto w mieście.

Czerwony piaskowiec od czasów budowy pokrył się (no powiedzmy) patyną 😉

Potężny kompleks neogotyckich budynków uniwersyteckich (oczywiście z czerwonego piaskowca) wybudowano w drugiej połowie dziewiętnastego wieku. Jest szalenie klimatyczny. Warto zapuścić się za uniwersytecką bramę, bo wewnątrz głównego gmachu czeka spektakularna kolumnada i dwa ukryte dziedzińce. Oraz muzeum Hunterian (o którym więcej za moment).

Jeden z wewnętrznych dziedzińców

A że wkrótce po oddaniu gmachu do użytku okazało się, że to za mało, w dwudziestym wieku University of Glasgow wchłonęło także okoliczne wiktoriańskie szeregówki, w których dziś ma swoją siedzibę m.in. wydział informatyki (czy mili Państwo czują ten paradoks – nowoczesna informatyka w staromodnej kamienicy?).

Kiedyś mieszczańskie kamienice, dziś m.in. wydział informatyki

Informacje praktyczne: Kampus Uniwersytetu w Glasgow znajdziecie na University Avenue (w dzielnicy West End). Wstęp bezpłatny. W bonusie studencka kafeteria, w której karmią smacznie i niedrogo. Oraz darmowe WC. Nie musicie dziękować.


Pst! Wybierasz się do Szkocji? Znajdź tani nocleg w Glasgow
(jeśli nie masz jeszcze konta na booking, zarejestruj się i łap 50 zeta na pierwszą podróż)


Atrakcje w Glasgow: GoMA, czyli Gallery of Modern Art

Muzea w Glasgow niesamowitą architekturą stoją. Nie inaczej jest w przypadku Gallery of Modern Art.

Można nie być fanem sztuki nowoczesnej (szanuję, ale nie rozumiem), ale do GoMA zajść trzeba, choćby tylko dla ikonicznego gmachu. W wersji minimum wystarczy zajrzeć do sali na parterze (efekt WOW gwarantowany).

Gallery of Modern Art. Mówiłam, że będzie efekt WOW!

Bo sztukę współczesną w Gallery of Modern Art ogląda się w towarzystwie osiemnastowiecznej architektury. Efekt? Piorunujący.

(wyznanie z gatunku tych wstydliwych – ze starcia nowe kontra stare, dla mnie zwycięsko wyszło jednak stare, czyli budynek).

Fun facts: Przed GoMa stoi pomnik Diuka Wellington, który nie byłby wart wzmianki gdyby nie oryginalne nakrycie głowy. Mianowicie pachołek. No wiecie, taki biało-pomarańczowy stożek, atrybut robotników drogowych. Nie wiadomo skąd się wziął na głowie jego książęcej mości, ale faktem jest, że pachołek oparł się niezliczonym próbom usunięcia i zrósł (zapewne na) wieki wieków z głową Wellingtona. Teraz jest jednym z symboli Glasgow.

GoMA i książę Wellington

Informacje praktyczne: Gallery of Modern Art stoi w sercu Royal Exchange Square, czynne jest siedem dni w tygodniu (w czwartki nawet do 20). W podziemiach muzeum jest kafeteria i biblioteka. Wstęp oczywiście bezpłatny.

Atrakcje w Glasgow: Hunterian – najstarsze muzeum w Szkocji

Z Kelvingrove Art Gallery and Museum przegrywa w przedbiegach, co nie znaczy, że Hunterian Museum and Art Gallery można ot tak olać.

Hunterian to muzeum uniwersyteckie. Lwią część ekspozycji ulokowano w głównym gmachu University of Glasgow (po drodze przechodzi się przez kolumnadę i jeden z ukrytych dziedzińców). I znów, trochę tak jak w przypadku GoMA, do Hunterian warto zajrzeć choćby dla samych wnętrz. Bo eksponaty, cóż, może niekoniecznie moja bajka (geologia, etnografia, archeologia, paleontologia, przyrządy naukowe, monety, medale i takie tam).

Po drugiej stronie High Street w nowoczesnym (i do bólu zwyczajnym) gmachu ulokowało się Hunterian Art Gallery słynące z obrazów Jamesa McNeill Whistlera (ale akurat tego obrazu w Glasgow nie ma). Oraz Mackintosh House, czyli replika domu Charlesa Rennie Mackintosha z oryginalnym wyposażeniem, ale nie czas i miejsce, aby wdawać się w szczegóły, bo Mr. Mackintosh zasługuje na osobny wpis.

Informacje praktyczne: Hunterian Museum and Art Gallery czynne jest codziennie prócz poniedziałków. Wstęp jest bezpłatny za wyjątkiem Mackintosh House (bilet 6£).
Strona www

Atrakcje w Glasgow: Buchanan Street i przyległości

Glasgow to nie jest miasto przyjazne flanerom. Transport kołowy rządzi w centrum niepodzielnie i nawet główny deptak miasta – Buchanan Street – co i rusz przecina jakaś ulica ze światłami. Jest to niemiłosiernie frustrujące, a gdyby nie fakt, że w UK można bezkarnie przechodzić na czerwonym, byłoby zupełnie nie do zniesienia.

(off topic Świadkowie Jehowy są wszędzie)

Nie mniej jednak Buchanan Street to (handlowe) serce miasta i głupio byłoby być w Glasgow i tu nie zajrzeć. Poza tym (uwaga fani herbaty!) to tu Mili Państwo znajdą sklep z wybornymi herbacianymi specjałami Whittard of Chelsea oraz legendarną herbaciarnię Willow Tea Room, której wnętrza w stylu art nouveau zaprojektował Charles Rennie Mackintosh. O obu tych miejscach pisałam tutaj.

informacje praktyczne o Szkocji


Czytaj również:  Szkocja + Glasgow: instrukcja obsługi | Ceny, jedzenie, pamiątki i informacje praktyczne


Atrakcje w Glasgow: Glasgow Cathedral i Necropolis

Kiedyś katolicka, dziś użytkowana przez Kościół Szkocji katedra to (podobno) doskonały przykład szkockiego gotyku. A dzięki Walterowi Scottowi miała też swoje 5 minut w literaturze (dokładnie w Rob Royu). Nie udało mi się zajrzeć do wnętrza, bo w środku działo się coś, co uniemożliwiało zwiedzanie.

Atrakcje w Glasgow

Katedra w Glasgow to (podobno) doskonały przykład szkockiego gotyku

Za to nie odmówiłam sobie krótkiego spaceru po Glasgow Necropolis. Nazwa nie jest przesadzona – wzorowany na paryskim Père Lachaise cmentarz to prawdziwe miasto zmarłych. We wzgórzu spoczywa ponad 50 tysięcy dusz. A okazałe pomniki i pyszne mauzolea wiktoriańskiej śmietanki towarzyskiej kontrastują z anonimowymi mogiłami zwykłych śmiertelników.

Fun facts: Glasgow Necropolis to nie tylko (pardon my French) trupy, ale i circa 400 gatunków owadów i zwierząt. Jak najbardziej żywych i w dodatku często nie znanych nigdzie indziej w Szkocji.

Necropolis

Atrakcje w Glasgow: Provand’s Lordship – najstarszy budynek mieszkalny w Glasgow

Wreszcie dobiliśmy do atrakcji Glasgow z gatunku ‘można, ale nie trzeba’.

Stopień atrakcyjności Provand’s Lordship oceniam na (w porywach) umiarkowany, przy czym wiek budowli (ponad 500 lat), czarujący ogródek na tyłach oraz darmowy wstęp to największe zalety tego przybytku.

Provand’s Lordship od strony ogrodu św. Mikołaja (w prześwicie treliażu widać “te drzwi”)

Provand’s Lordship to średniowieczna plebania. Wnętrza raczej skromne, umeblowane metodą „na winie” (czyli co się nawinie, to wstawimy do środka; trochę przypomina to muzea regionalne w Polsce).

Najciekawszym (przynajmniej dla mnie) momentem były drzwi do ogrodu na tyłach. Drzwi tak małe i wąskie, że przechodzi się (przeciska) bokiem i z pochyloną głową. Co daje sporo do myślenia a’propos jakości życia w wiekach średnich.

Informacje praktyczne: Najstarszy dom mieszkalny w Glasgow można zwiedzać codziennie prócz poniedziałków. Wstęp darmowy. Dostępne informatory po polsku. A dla chętnych, po drugiej stronie Castle Street, czeka St Mungo Museum of Religious Life and Art (też wstęp bezpłatny).

Wróciłam ze Szkocji z ogromnym niedosytem. Bo nie zdążyłam pójść do Pałacu Ludowego (People’s Palace) ani do Glasgow Museum Resource Center. Zabrakło czasu na Riverside Museum. I na ogród botaniczny też. Ergo jeden raz to za mało.

Hej, Glasgow jeszcze do ciebie wrócę! (kiedyś)


Ciekawy wpis? Puść go dalej! Śmiało 🙂
Nie chcesz przegapić kolejnych?
Dodaj mnie do Feedly albo dołącz do mnie na Instagramie lub Facebooku!
A najlepiej zostaw e-mail poniżej. Sprawdź swoją skrzynkę, potwierdź subskrypcję, a powiadomienia o nowych wpisach dostaniesz natychmiast po ich publikacji. 

Komentarze