Co takiego mają cmentarze I wojny światowej w zachodniej Galicji czego nie mają inne nekropolie oraz dlaczego wycieczka ich śladem to idealna terapia na zmęczenie cywilizacją (i zarazą)?

By zrozumieć fenomen zachodniogalicyjskich cmentarzy wojennych musimy wrzucić wsteczny. Jest czerwiec 1914 roku, Sarajewo. Gavrilo Princip strzela do arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, ten ginie, co uruchamia lawinę niefortunnych wypadków, w efekcie których na mapy świata wróci Polska, za to znikną z nich Austro-Węgry. Ale to jeszcze nie teraz. Póki co dopiero wybuchła wojna i monarchia Habsburgów ma inne zmartwienie. Jej wschodnią granicę podgryza armia rosyjska.

Ofensywę udaje się przełamać dopiero pod Krakowem w grudniu 1914. Rosjan zatrzymał nieudany atak na wzgórze Kaim. Bardziej na zachód w czasie I wojny światowej już nie dotarli. W pierwszą rocznicę tego małego zwycięstwa dumne z siebie Austro-Węgry postawiły na wzgórzu Kaim pamiątkowy obelisk, który zresztą do dziś stoi.

Ale z przesuwającym się frontem wiązał się pewien problem: trupy

Bardzo dużo trupów. Walki w zachodniej Galicji kosztowały życie dziesiątki tysięcy żołnierzy z obu stron okopów. Ich doczesne szczątki – brzydko mówiąc – trzeba było jakoś zagospodarować. Podczas walk nie czas było żałować róż. Poległych grzebano więc w doraźnych mogiłach. Albo wcale.

Do tematu bezzwłocznie wrócono, gdy tylko rosyjska ofensywa zmieniła status na „niemiłe wspomnienie”. Temat był palący – niechlujne pochówki to zagrożenie sanitarne. A chwiejącej się w posadach monarchii Habsburgów do szczęścia brakowałoby jeszcze tylko epidemii cholery czy innego dziadostwa.

Dlatego w grudniu 1915 roku w Wiedniu przy Ministerstwie Wojny powołano Wydział Grobów Wojennych. Miał organizować cmentarze wojenne wszędzie tam, gdzie walczą obywatele Austro-Węgier. W tym w Galicji Zachodniej, która trafiła pod pieczę Oddziału Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie. Misję potraktowano honorowo, z rozmachem i nabożeństwem, które sto lat później wciąż robi wrażenie.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 303 – Rajbrot

Zachodniogalicyjskie cmentarze wojenne powstawały tak:

Na początek Galicję Zachodnią podzielono na jedenaście okręgów cmentarnych, a dla ułatwienia orientacji ponumerowano też poszczególne cmentarze. Wyszło ich czterysta.

Na czele każdego okręgu stanął… kierownik artystyczny (!!!), który odpowiadał za wygląd i wkomponowanie założeń w krajobraz. Ale to później, wpierw w teren wypuszczono komando oczyszczania pobojowisk, które przecierało szlak grupie ewidencyjnej. Jej zadaniem było identyfikowanie poległych. Przy czym na cmentarzach I wojny światowej w zachodniej Galicji grzebano sprawiedliwie: i towarzyszy broni, i wrogów.

cmentarze wojenne galicji zachodniej

Od tej chwili zaczynała się rola kierownika artystycznego, którego projekt realizowały oddziały budowlane (z podjednostką do spraw kontroli jakości) we współpracy z zespołami malarzy, rzeźbiarzy oraz komandem ogrodników.

(Przypominam, że to wszystko dzieje się w czasie wojny!)

Na Wikipedii można znaleźć zestawienie zużytych do budowy materiałów, co skrupulatnie wyliczał zespół zaopatrzenia i rozliczeń (poszło m.in. 5555 ton żelaza kutego, 18 500 ton kamienia łamanego, 1200 ton klamer i gwoździ, 34 789 krzewów ozdobnych, 2000 krzewów kwitnących, dwie tony nasion trawy itd.).

Na koniec wkraczali fotografowie. Po co? No jak to! Tylko dureń nie docenia roli propagandy. Ale chodziło też o kasę, bo wojna pochłaniała coraz więcej środków z budżetu monarchii. A budowa nekropolii kosztowała. Z krakowskim Oddziałem Grobów Wojennych związany był m.in. Wojciech Kossak, który namalował kilkanaście widoczków zachodniogalicyjskich cmentarzy. Wojskowe mogiły malował też Alfons Karpiński. Potem wydawano je jako kartki pocztowe czy reprodukcje, a dochód ze sprzedaży przeznaczano na fundusz wojennych grobów.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 303 – Rajbrot

Trud nie poszedł na marne, bo…

Zachodniogalicyjskie cmentarze wojenne to majstersztyk architektury sepulkralnej

Ich urok tkwi w prostocie, spójnym projekcie oraz harmonijnym wkomponowaniu w krajobraz. Stare drzewa dodają im tajemniczości, a skromne nagrobki i krzyże wyróżniają minimalizmem.

Cmentarze w Galicji zakładano – żadne zaskoczenie – tam gdzie rozgrywały się walki, co czasem oznaczało opłotki wsi, innym razem środek pola albo czubek góry. Dzięki temu, że nad projektem czuwali architekci, cmentarze są pozbawione kiczu, taniego efekciarstwa i estetycznego chaosu, które patronują współczesnym nekropoliom w Polsce.

Najbardziej oryginalne cmentarze pierwszej wojny światowej powstały w I okręgu „Żmigród” pod kierunkiem słowackiego architekta Dušana Jurkovica. Ale okazuje się, że i blisko Krakowa można znaleźć interesujące założenia.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 310 – Leszczyna

Do ich poszukiwań zainspirował mnie opis szlaku cmentarzy I wojny światowej w okolicach wsi Żegocina. To IX okręg „Bochnia”, którego projektantem był Austriak Franz Stark (lub Starck, źródła nie są zgodne). Niewiele o nim wiadomo prócz tego, że był porucznikiem w stanie spoczynku i lubował się w prostocie.

Szlak cmentarzy I wojny światowej potraktowałam jednak z lekką nonszalancją. Część proponowanych cmentarzy olałam, dodałam inne od siebie, a kolejność zwiedzania poukładałam tak, by ograniczyć kręcenie się w kółko. Co w sumie się udało. Wyszła z tego około 160-kilometrowa trasa po ziemi bocheńskiej z początkiem i końcem w Krakowie i ośmioma wojskowymi nekropoliami po drodze.

(Ponieważ podskórnie wyczuwam, że zaraz znajdzie się jakiś mądrala, który mi wytknie, że to nie są wszystkie pierwszowojenne cmentarze w okolicy. Wiem, ale moim celem nie było „zaliczenie” wszystkich. Jasne?)

Tabliczka Cmentarz z okresu I wojny światowej

Cmentarz wojenny nr 333 – Cichawa

Pierwszy punkt trasy i od razu przygoda. Jeżeli marzy się wam romantyczny pejzaż z samotnym cmentarzykiem wśród pól, to trafiliście pod właściwy adres.

Bo, co przyznać trzeba, cmentarz wojenny nr 333 – Cichawa widać z oddali (nie zdarzyło się to już ani razu więcej), ale co z tego skoro de facto nie ma do niego dojścia. Ze wszystkich stron otaczają go bowiem grunty orne, co czyni trzysta trzydziestkę trójkę dostępną tylko okazjonalnie. A już na pewno nie podczas odwilży.

Naturalnie liczyłam się z takim obrotem sprawy, bo przed wyjazdem odrobiłam lekcje. Nie mniej jednak to, co zastałam na miejscu przeszło moje wyobrażenia. Błoto zasysało mi nogi tak chytrze, że wróciłabym do auta boso, gdyby nie sznurowane obuwie za kostkę. A i tak do cmentarza zbliżyłam się może na jakieś sto metrów.

Cmentarz nr 333 Cichawa

Co ciekawe cmentarz wojenny nr 333 w Cichawej został założony w miejscu dawnego cmentarza cholerycznego. Pochowano na nim pięćdziesięciu trzech żołnierzy, większość to niezidentyfikowani Rosjanie.

Parkowanie i informacje praktyczne: Jak wspominałam, cmentarz jest dobrze widoczny – rośnie na nim jedyne drzewo w okolicy. Rekomenduję nie wjeżdżać na gruntową drogę w pole, tylko zostawić auto na szerokim poboczu przy drodze asfaltowej.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 333 Cichawa

Cmentarz wojenny nr 310 – Leszczyna

Po błotoarmagedonie w Cichawie byłam pewna obaw. Niepotrzebnie. Co prawda ścieżka prowadząca do cmentarza wojennego nr 310 – Leszczyna wyglądała na grząską i śliską, ale koniec-końców okazała się niegroźna. A sam cmentarz jest prześliczny i urokliwie położony w pagórkowatym zagajniku.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 310 Leszczyna

Trzysta dziesiątka to jedna z największych nekropolii w IX okręgu „Bochnia”, pochowano tu ośmiuset sześćdziesięciu żołnierzy armii austro-węgierskiej, pruskiej i rosyjskiej (z ilościową przewagą tych ostatnich). Cmentarz jest spory, założony na planie przypominającym trzylistną koniczynę. Prowadzi do niego kamienna brama w formie portalu, a w centralnym punkcie stoi ciekawa kaplica – rotunda ze strzelistym dachem krytym gontem.

Informacje praktyczne: Cmentarz wojenny nr 310 położony jest w lesie na tyłach cmentarza parafialnego w Leszczynie. Jest przy nim parking, a dalej iść trzeb około 100 metrów leśną dróżką.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 310 Leszczyna

Cmentarz wojenny nr 309 – Trzciana

Po przygodzie i zachwycie przyszła pora na rozczarowanie. Cmentarz wojenny nr 309 – Trzciana to właściwie dwa cmentarze w jednym. Obie kwatery są częścią cmentarza parafialnego. By je znaleźć trzeba wyglądać starych dębów, pod którymi umieszczono groby. W obu częściach pochowano niespełna dwustu żołnierzy.

Architektonicznie nic wielkiego się tu nie dzieje, a przez to, że trzysta dziewiątka oblepiona jest z każdej strony współczesnymi wykwitami sztuki sepulkralnej nie ma czaru innych cmentarzy I wojny światowej w zachodniej Galicji.

(spuszczam zasłonę milczenia na bałagan)

Ciekawostka: przy bramie zachował się oryginalny słupek informacyjny z numerem cmentarza.

Informacje praktyczne: parking wzdłuż ogrodzenia cmentarza parafialnego.

Cmentarz wojenny nr 309 – Trzciana

Cmentarz wojenny nr 357 – Kamionka Mała

Technicznie jesteśmy w X okręgu „Limanowa”, którego kierownikiem artystycznym był niemiecki architekt Gustaw Ludwig. I faktycznie cmentarz wojenny nr 357 w Kamionce Małej to perełka z innej bajki niż te projektu Franza Starka. W dodatku malowniczo położona – na skraju lasu na czubku górki Jastrząbka (530 metrów n.p.m.) w Beskidzie Wyspowym.

Centralnym punktem założenia jest ciekawa drewniana kaplica w stylu podhalańskim (BTW leży na Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce). Kaplica stoi na podwyższeniu, jest dwukondygnacyjna i przykryta strzelistym dachem. Oczywiście zamknięta, ale można zajrzeć do wnętrza przez okienko.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 357 – Kamionka Mała

Na cmentarzu pochowano 11 żołnierzy z armii pruskiej, 83 z armii austro-węgierskiej i 154 z rosyjskiej, których upamiętniają niewielkie kamienne stele z metalowymi tabliczkami. Całość robi bardzo harmonijne wrażenie.

Informacje praktyczne: Niełatwo tu trafić, dwa razy przejechałam zjazd (mimo tego, że brązowa tablica szlaku frontu wschodniego I wojny światowej kieruje jak wół). Ostatnie kilkaset metrów pokonuje się stromą i szeroką akurat na jedno auto asfaltową dróżką. Przy cmentarzu jest parking oraz stolik piknikowy, także nie zapomnijcie o termosie z kawą!

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 357 – Kamionka Mała

Cmentarz wojenny nr 304 – Łąkta Górna

Tam gdzie kończy się Łąkta Górna a zaczyna Muchówka, jakieś sto metrów w prawo od drogi wojewódzkiej 965, w krzakach i kniejach kryje się cmentarz wojenny nr 304 – Łąkta Górna. I mimo tego, że pora roku (czytaj = brak liści) dała mi fory, przez chwilę poważnie zastanawiałam się czy ktoś mnie tu nie robi w tata wariata.

Cmentarz wojenny nr 304 – Łąkta Górna słupek informacyjny

Oryginalny galicyjski słupek z numerem jest, ale cmentarza ani widu, ani słychu. Znajduję za to cmentarzysko – no nie uwierzycie czego – krawężników, które jakaś tęga głowa wywaliła na skraju pola, zagradzając ścieżkę do trzysta czwórki. By dojść do trzysta czwórki trzeba przy krawężnikach skręcić w lewo i przy drugiej kupie (krawężników, oczywista) jeszcze raz w lewo.

Cmentarz wojenny nr 304 – Łąkta Górna wyróżnia kolumnowa kapliczka w narożniku. Między nami mówiąc, zdobiący ją Jezus trochę mi przypomina „Jeżusa z Borji”. Pochowano tu 160 żołnierzy armii pruskiej, austro-węgierskiej i rosyjskiej.

Informacje praktyczne: Nie ma parkingu, ale auto można zostawić przy zjeździe (szutrowa droga).

Cmentarz wojenny nr 304 – Łąkta Górna

Cmentarz wojenny nr 303 – Rajbrot

Który zapamiętam jako „ten, co wygląda jak z romantycznego sztychu”. Stare drzewa – są. Kamienny mur z ławami i masywną bramą – jak portalem przenoszącym prosto do dziewiętnastego wieku – obecny. Plus rytmiczny układ kamiennych steli i żeliwnych krzyży. Dodajmy do tego trochę mgły i będzie wypisz-wymaluj jak na obrazie Caspara Davida Friedricha.

(którego – jak wiecie lub nie – ubóstwiam od czasu, gdy pierwszy raz zobaczyłam „Skały kredowe na Rugii” w podręczniku do polskiego, i przez którego wakacje 2020 spędziłam na Rugii oglądając m.in. te słynne kredowe klify).

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 303 – Rajbrot
Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 303 – Rajbrot

Ostatnio dowiedziałam się, że kontakt ze sztuką odpala w mózgu produkcję dopaminy. Skoro tak, to cmentarza nr 303 w Rajbrocie zwiedzałam na dopaminowym haju. Obłęd? Nie raczej smutne realia czasu zarazy, w których trzeba iść na cmentarz by na żywo zobaczyć sztukę.

Informacje praktyczne: Cmentarz jest widoczny z drogi, prowadzi do niego polna ścieżka. Auto najlepiej zostawić nieco wcześniej, przy zjeździe do lasu.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 303 – Rajbrot

Cmentarz wojenny nr 340 – Sobolów-Zonia

Zabawna z nim sprawa, bo w różnych miejscach występuje pod różnymi nazwami. Na mapach googla to Sobolów-Zonia, na Wiki jest Zonią, po prostu, ale już na stronie grobywojenne.malopolska.uw.gov.pl (BTW znakomite źródełko wiedzy o zachodniogalicyjskich cmentarzach wojennych) numer 340 występuje jako Wola Nieszkowska. I bądź tu mądry!

Prócz zamętu z nomenklaturą, znakiem rozpoznawczym trzysta czterdziestki jest ciekawy drewniany krzyż w stylu góralskim w centralnym punkcie założenia.

Informacje praktyczne: Cmentarz leży jakieś dwadzieścia metrów od drogi Wola Nieszkowska – Sobolów. Prowadzi do niego żwirowa dróżka, na której można zaparkować auto.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 340 – Sobolów Zonia Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 340 – Sobolów Zonia

Cmentarz wojenny nr 315 – Krzeczów

Krzeczów to de facto przedmieścia Bochni. Urokiem niegrzeszące, zabytkami czy ciekawą architekturą również. Jedynym godnym wzmianki i wizyty miejscem jest cmentarz wojenny nr 315. Szalenie malowniczy, mimo nieciekawego otoczenia.

Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 315 – Krzeczów

Jest maleńki – pochowano tu kilkudziesięciu żołnierzy armii rosyjskiej i austro-węgierskiej. Prowadzi do niego prosta, ale efektowna kuta furtka. Nie ma stel, są tylko krzyże z żeliwa oraz jeden kamienny na wysokim cokole. Ale tak naprawdę całą robotę robią starodrzew oraz… sypiąca się stodoła z omszałym dachem w tle. Cmentarz wojenny nr 315 – Krzeczów jest bardzo zadbany, a wygląd jak spod igły zawdzięcza przeprowadzonej w 2020 roku renowacji.

Informacje praktyczne: Parkingu nie ma, ale można się autem przytulić do pobocza.

Cmentarze I wojnyCmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 315 Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 315 – Krzeczów– Krzeczów światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 315 – Krzeczów
Cmentarze I wojny światowej okręgu Bochnia - Cmentarz wojenny nr 315 – Krzeczów

A gdybym miała objazdówkę po cmentarzach wojennych okręgu Bochnia podsumować

To moimi faworytami, the best of tudzież crème de la crème wyjazdu okazały się numery:

  • 310 – Leszczyna
  • 357 – Kamionka Mała
  • 303 – Rajbrot
  • 315 – Krzeczów

Układając trasę zwiedzania nie robiłam sobie wielkich nadziei, bo – wiadomo – najciekawsze założenia Dušana Jurkovica są w Beskidzie Niskim, a mi chodziło przede wszystkich o to, by ruszyć się z domu. Cmentarze były tylko pretekstem. Krajoznawczą marchewką.

No i zdziwiłam się. Okazało się, że nie potrzeba godzin w aucie, bo ciekawe założenia są też blisko Krakowa. Poza mną i ptakami nie było na nich żywego ducha. A gdy ptaki milczały (i nie jazgotał pies w sąsiedztwie – tu nieserdecznie pozdrawiam właścicieli domu przy cmentarzu w Kamionce Małej, którzy swojego Burka trzymają w klatce metr na dwa), to cisza dzwoniła w uszach.

Możecie więc ruszyć moim śladem albo poszukać cmentarzy na własną rękę. Do odkrycia zostało ich jeszcze ponad trzysta. 😉

cmentarze wojskowe w okolicach Bochni

POMYSŁY NA JEDNODNIOWE WYCIECZKI Z KRAKOWA:


Przydało się?

Postaw mi wirtualną kawę lub udostępnij artykuł znajomym. Da mi to poczucie, że to, co robię ma sens.
Po więcej pomysłów zajrzyj do spisu treści bloga.
No i zostań ze mną na dłużej, aby nie przegapić kolejnych tekstów.
Polub na Instagramie i Facebooku!
Lub zapisz się do newslettera z powiadomieniami o nowych artykułach.

 

Loading
Sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link.

DZIĘKUJĘ!