Włocławek bez lukru za to z dobrym obiadem.

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi: pojechać gdzieś i pozwiedzać coś. Był początek stycznia a ja usychałam z tęsknoty za małymi wycieczkami. Gdy wtem olśnienie: skoczę do Włocławka! Kluczowym argumentem była przewaga atrakcji indoor nad outdoorem – rzecz nie do pogardzenia, gdy dzień kończy się nim na dobre się zacznie. A Włocławek ma w zanadrzu kilka muzeów. Dokładnie pięć. Tak, wszystkie zwiedziłam. W najgorszym razie byłam jedną z dwóch zwiedzających.

A poza tym czy można wyobrazić sobie miejsce bardziej poza utartym szlakiem?

No dobra, mogę sobie wyobrazić kilka innych, niektóre z nich nawet już opisałam na blogu. Ciekawych które to i co w nich zobaczyłam zapraszam tutaj. A tutaj wszystkie miasta i atrakcje kujawsko-pomorskiego opisane na blogu.

Pro tip: Wybrałam się do Włocławska w piątek, bo uwaga: w piątki oddziały Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej zwiedza się za darmo! Ceny biletów w pozostałe dni oraz godziny zwiedzania najlepiej sprawdzić na stronie muzeum.

Hasło „Włocławek” uruchamia łańcuszek skojarzeń

Ketchup (kultowy), zapora na Wiśle (właściwie elektrownia wodna, zresztą największa w Polsce), Anwil razy dwa (bardziej zakłady azotowe czy koszykarze?), ewentualnie farby Nobiles. Wreszcie najważniejsze, a już na pewno najpiękniejsze: ceramika (Włocławski Fajans R.I.P. 1873-1991; na gruzach fabryki „włocławków” stoi galeria handlowa).

Fajans Włocławek. Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. Co zobaczyć we Włocławku

Zapytam więc: Czy mamy na sali fanów fajansu Włocławek?

Bo jeśli tak, to koniecznie wybierzcie się do Gmachu Głównego Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej (ul. Słowackiego 1a) na poświęconą mu wystawę.

(tylko nie obiecujcie sobie niczego wielkiego, OK?).

Dowiecie się z niej, że „włocławki” sprzed wojny i po wojnie to dwie różne bajki. I że na fajansie malowano nie tylko kwiaty. Ciekawe też czy jak ja od pierwszego wejrzenia zakochacie się w pikasiakach – postępowej linii ceramiki z przełomu lat 50. i 60..

Fajans Włocławek. Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. Co zobaczyć we Włocławku
Fajans Włocławek. Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. Co zobaczyć we Włocławku

Czego natomiast się nie dowiecie, to historii produkcji fajansu we Włocławku. Wyczytałam na stronie Muzeum, że wystawę zorganizowano w 1984 roku i wygląda na to, że od tamtego czasu tylko ścierano kurze. Ceramika zajmuje trzy małe sale i kawałek holu oraz ani pół zdania opisu. Zero narracji, null, w ogóle.

Kolejne piętro Gmachu Głównego zajmuje wystawa portretu polskiego. Wygląda to jak sala do odczytów, którą przyozdobiono dziełami tuzów dziewiętnasto- i dwudziestowiecznego malarstwa: Olgi Boznańskiej, Jacka Malczewskiego, Teodora Axentowicza, Józefa Mehoffera, Wojciecha Weissa, Vlastimila Hofmana i tak dalej. Portret tego ostatniego to rzadki przykład facepalmu w polskim malarstwie. Żartuję. A może wcale nie?

Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku gmach główny Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku gmach główny

Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej ma w zanadrzu więcej sztuki. Trzyma ją za kratkami, w zabytkowym spichrzu przy ul. Zamczej 10/12.

Zbiory Sztuki we Włocławku

Zbiory Sztuki

Które niespodziewanie zrobiły mi wyjazd do Włocławka. „Tym czymś” okazała się wystawa Stanisława Zagajewskiego – prymitywisty, samouka, przedstawiciel art brut (sztuki ludzi marginesu – jak podaje Wikipedia). Takiego włocławskiego Nikifora, który nie malował a rzeźbił w glinie, zresztą własnoręcznie kopanej nad Wisłą (dla lepszego poślizgu miał do niej sikać: „Trochę śmierdzi, ale potem, jak się gotową wypali, to nic nie czuć” – opowiadał „Gazecie Wyborczej”).

Stanisław Zagajewski Zbiory Sztuki we Włocławku

Zagajewski był podrzutkiem, dzieciństwo spędził w klasztornych sierocińcach. Nim zawodowo zajął się rzeźbą, pracował m.in. przy budowie MDM-u, jako stróż i dostawca mleka. We Włocławku uchodził za dziwaka i abnegata: bo nosił się jak kloszard, żył na uboczu, biednie i samotnie, wszystko poświęcając sztuce. Zmarł w 2008 roku.

Z gliny lepił (jak jaskółka gniazdo, po kawałeczku) zwierzęta i fantazyjne stwory, maski oraz większe formy sakralne, które wprost nazywał ołtarzami. A wszystko to podług własnej filozofii i w stylu niepodrabialnym i niepodobnym do niczego. Więcej o Stanisławie Zagajewskim przeczytacie tutaj.

Stanisław Zagajewski Zbiory Sztuki we Włocławku

Piętro nad Zagajewskim w Zbiorach Sztuki zajmuje Wacław Bębnowski

Kolejne odkrycie wypadu do Włocławka. Wacław Bębnowski to również rzeźbiarz, ale form nie aż tak spektakularnych jak sąsiad z dołu. Nie miał też tak awanturniczego życiorysu: żył na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku, dwie żony, na Kujawy sprowadziło go zlecenie renowacji kościoła w Służewie. Spodobało mu się, więc został.

Bębnowski specjalizował się w rzeźbach sakralnych i sztuce użytkowej typu wazony, popielnice, kałamarze, a wszystko to mocno inspirowane secesją.

Wacław Bębnowski Zbiory Sztuki we Włocławku

Najwyższe piętro spichlerza zajmują wystawy czasowe. Podczas mojej wizyty było to „Włocławski alfabet sztuki. Plastyka włocławska II połowy XX wieku…”, który można zobaczyć do 5 kwietnia 2020.

Zbiory Sztuki we Włocławku

Muzeum Historii Włocławka

Kolejną filię Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej znalazłam na Starym Rynku, o którym więcej za moment (słodko nie będzie). Muzeum Historii Włocławka zajmuje dwie śliczne barokowe kamieniczki, to też jedyny oddział, który doczekał się gruntownej renowacji (aby na taką zasłużyć, najpierw doprowadzono go na skraj ruiny).

Stary Rynek Włocławek

W Muzeum Historii – zaskoczeń nie będzie – mowa jest o historii Włocławka i okolicy. Starszy pan, który zwiedzał ze mną, zachwycał się częścią poświęconą bitwie pod Płowcami, ale mnie bardziej zaciekawiła rekonstrukcja wielopopielnicowego grobu skrzynkowego kultury pomorskiej z okolic roku czterechsetnego, ale przed Chrystusem.

Muzeum Historii Włocławka

Rozczarowało zaś, że tak mało uwagi poświęcono najnowszym dziejom Włocławka (znów nic o fajansie, zupełnie jakby Włocławek „włocławków” się wstydził).

Muzeum Historii Włocławka

Ten talerz przypomniał mi reportaż Janusza Rolickiego „Zawsze w niedzielę” (do znalezienia w zbiorze „Lepsi od Pana Boga”) o śmiertelnie poważnej rywalizacji Płocka z Włocławkiem w Telewizyjnym Turnieju Miast. Polecam, bo czyta się to to jak komedię.

Adres: ul. Szpichlerna 19

Muzeum Etnograficzne we Włocławku

W dwóch słowach: ‘dość rozczarowujące’. Małe i skromnie wyposażone, ale to pewnie dlatego, że Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej ma też w zasobach regularny skansen (w Kłóbce), a i wystawa pochodzi z lat osiemdziesiątych. Co widać.

Czy coś mimo to wpadło mi w oko? Owszem – po pierwsze wystawa rękodzieła rdzennych ludów Amazonii. Zła wiadomość jest taka, że to wystawa czasowa (czynna tylko do 19 kwietnia 2020). Z kolei w części poświęconej lokalnej kulturze ludowej najciekawsza okazała się kolekcja stożkowatych Madonn wzorowanych na gotyckiej rzeźbie Matki Boskiej Skępskiej.

Adres: ul. Bulwary im. Marszałka J. Piłsudskiego 6

Muzeum Etnograficzne we Włocławku Muzeum Etnograficzne we Włocławku

Co z tym starym miastem we Włocławku?

Wyjścia mam dwa: przemilczeć lub napisać jak jest. A jest tak, że nie jeden bloger na mym miejscu udałby, że jednak nic nie widział. Wybieram bramkę numer dwa, trudno niech stracę, niech przepiłuję tę gałęź, na której siedzę, ale Moi Drodzy Czytelnicy: to co zobaczyłam na starym mieście we Włocławku odzobaczyć się nie da.

Po powrocie do domu sięgnęłam po Filipa Springera, sprawdzić co o Włocławku pisał w „Mieście Archipelag”. I on śródmieście nazywa jednym słowem: Mordor. Brzmi znajomo?

Stare miasto Włocławek

Tak wygląda fragment ulicy Browarnej, pi razy oko sto metrów ze Starego Rynku.

Stare miasto Włocławek

To brama na Towarowej kawałek dalej.

Stary Rynek Włocławek

Randomowa kamienica na Starym Rynku, który przeszedł renowację. W prezencie dostał równą kostkę i ławki, ale poza tym nie ma tu nic, czego oczekiwalibyście po rynku. Nie ma kawiarni, nie ma restauracji, usług, sklepów. Tylko pustka, martwota, Muzeum Historii Włocławka i kościół św. Jana Chrzciciela.

Stary Rynek Włocławek
kościół Jana Chrzciciela stary rynek Włocławek

Rzecz tym smutniejsza, że Włocławek to miasto raczej frontem do rzeki i że stojąc na Starym Rynku dojrzycie bulwary, Wisłę, piękny kratownicowy most i tarasowy drugi brzeg. I to zdecydowanie jest widok wart zapamiętania.

most marszałka rydza śmigłego we Włocławku. Mosty na Wiśle

Ale Stary Rynek i tak ma się całkiem nieźle w porównaniu z ulicą 3 maja. Na (kiedyś) reprezentacyjnym deptaku kamienice krzyczą o remont. Średnio co druga jest opuszczona, a co czwarty lokal ma okna zabite na głucho. Odwagi zabrakło mi by zapuścić żurawia w bramy.

Włocławek ulica 3 maja

And guess what, w środku tej miejskiej zgrozy siedzibę ma włocławska delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Dowcipnisie. Przynajmniej są blisko epicentrum problemu.

Stare miasto Włocławek

Żeby nie było tak smutno wysyłam was na obiad

O cuda i nie do wiary zakrawa, że ten zapyziały kawałek Włocławka ma w zanadrzu tak dobrą restaurację! Na Łęgskiej wypatrujcie zabytkowego kompleksu z czerwonej cegły – to dziewiętnastowieczny Browar Bojańczyków, dziś Centrum Kultury Browar B., a poza tym restauracja Food Gallery Restaurant & Bar. By ją znaleźć trzeba skręcić za winkiel, w ulicę Bechiego, i poszukać zejścia do piwnicy. Ze Starego Rynku idzie się tu kilka minut i obiecuję, że w okolicy niczego lepszego nie znajdziecie (w ogóle niczego innego karmiącego nie znajdziecie, ale to w niczym Food Gallery nie umniejsza).

Food Gallery Restaurant & Bar Włocławek

Nie lękajcie się też tej piwnicy, w środku Food Gallery Restaurant & Bar miło jest i przytulnie. No i najważniejsze: jak tam dobrze karmią! Makaron ryżowy z krewetkami i mleczkiem kokosowym to obłęd taki, że gdybym była sama, to wylizałabym talerz (a tak musiałam poradzić sobie jakoś inaczej).

Food Gallery Restaurant & Bar Włocławek

Zwiedzania Włocławka ciąg dalszy

Zwiedzania Włocławskiego Muzeum Diecezjalnego nie radzę zostawiać sobie na koniec, bo muzeum czynne jest tylko do piętnastej (w tygodniu, a w soboty jeszcze krócej), a że godzinę przed zamknięciem już nie wpuszczają, to resztę dopowiedzcie sobie sami.

Wybrałam się tu w poszukiwaniu sztuki romańskiej i gotyckiej, a znalazłam kręgosłup szyjny św. Wojciecha (oprawiony w relikwiarz, rzecz jasna), grafiki Albrechta Durera, iluminowane książki i – jeśli nie najciekawsze, to na pewno najbardziej oryginalne – artefakty z Afryki. Na przykład taki cudny drobiazg: kamienny żłóbek z Burkina Faso.

Adres: plac Kopernika 3; strona www

Włocławskie Muzeum Diecezjalne Włocławskie Muzeum Diecezjalne

Przy okazji zajrzałam też do katedry (czternasty wiek!), która sama w sobie jest skarbczykiem pełnym dzieł sztuki (tumba nagrobna biskupa Piotra z Bnina z pracowni Wita Stwosza, polichromie, gotyckie witraże i tak dalej), ale w środku zbyt ciemno było na podziwianie szczegółów.

Zabytki Włocławka katedra

Street art we Włocławku

Znalazłam dwa murale i jeden cudny przejaw sztuki oddolnej.

Murale we Włocławku. Street art Włocławek Murale we Włocławku. Street art Włocławek Murale we Włocławku. Street art Włocławek

PS Tylko bardzo proszę nie zwiedzajcie Włocławka po zmroku!

Włocławek to nie pierwsze (ani ostatnie) polskie miasto spoza szlaku, które zwiedziłam i opisałam na blogu. Byłam też m.in. w Sosnowcu, Radomiu, Gliwicach, Wiślicy i cudnym Wolsztynie.

Włocławek. Pomnik ludzi pracy


Ciekawy wpis, to puść go dalej! 
Po więcej pomysłów na zwiedzanie zajrzyj do spisu treści bloga.
No i zostań ze mną na dłużej, aby nie przegapić kolejnych tekstów.
Dodaj mnie do Feedly albo polub na Instagramie i Facebooku!
Lub zapisz się na newslettera z powiadomieniami o nowych artykułach! 

A teraz sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link.

DZIĘKUJĘ!