Po drodze dwa pałace, zamek, wieża widokowa, sześć jezior, pruskie ślady, jedna powieść mocno erotyczna, jeden romans stulecia, dwa filmy, kochliwy pisarz, Napoleon i pewien bardzo znany aktor.

Pojezierze Iławskie: witajcie w krainie, którą przeorał lodowiec!

I zostawił po sobie dziesiątki, jeśli nie setki jezior.

Ale, że przekora to moje drugie imię i pomimo tego, że woda będzie się tu co i rusz przewijać, ten tekst nie jest ani o plażach, ani żaglówkach, ani o Jezioraku również. Sorry!

Jest za to o innych rewelacjach, które czekają na Pojezierzu Iławskim. Zamki, pałace, wspaniała przyroda i ślady pruskiej przeszłości, to tylko niektóre z nich. A że blog nie na darmo nazywa się podróże po kulturze, to i literackich i filmowych motywów nie zabraknie.

Dlaczego nie ma Iławy?

Wielką nieobecną w tekście jest Iława, a to dlatego, że mam zamiar rozprawić się z nią osobno. Iława zdecydowanie na to zasługuje!

➙ CZYTAJ RÓWNIEŻ: Skręć w drogę bez nazwy: odkrywamy ziemię lubawską! (mniej niż dwadzieścia kilometrów od Iławy)

Pojezierze Iławskie

Na początek wysyłam was do Szymbarka

Po pierwsze i najważniejsze – by uniknąć nieporozumień tudzież jęków zawodu –  Szymbark koło Iławy to nie ten z domem do góry nogami! Ale ten z gotyckim zamkiem kapituły pomezańskiej, a właściwie tym, co z niego zostało: monumentalnymi, ale jednak ruinami.

Pojezierze Iławskie. Zamek Szymbark. Film Król Olch

Pod koniec siedemnastego wieku Szymbark przejmuje pruski ród hrabiów Finck von Finckenstein. Nie będzie wielką przesadą, gdy napiszę, że do Finckensteinów przez stulecia należało Pojezierze Iławskie, a zamek w Szymbarku był jedną z licznych rodowych siedzib (do kolejnej wybierzemy się za moment).

Nie będzie też żadną przesadą, gdy napiszę, że Finckensteinowie byli nieprzyzwoicie bogaci. Toteż na przestrzeni wieków surowy gotycki zamek zakonny przerobili na przytulne gniazdko z licznymi wygodami. Dobudowali wieże, dodali kanalizację, prąd i bieżącą wodę (do dziś w murze widoczne są ślady po instalacji). Na tyłach urządzili kort tenisowy – na owe czasy sensacja! A od czasu remontu stajen, konie stały w boksach z hebanu i jadały z marmurowych koryt.

Dziś nie pozostał po tym ślad. Zamek nie przetrwał czterdziestego piątego roku i pochodu armii czerwonej. Resztę dokończyli szabrownicy.

Pojezierze Iławskie. Zamek Szymbark. Film Król Olch
Pojezierze Iławskie. Zamek Szymbark. Film Król Olch

Od tego czasu zamek w Szymbarku przynajmniej dwa razy próbowano podnieść z ruiny

Póki co bez widocznych efektów. Piszę póki co, bo od niedawna zamek ma nowego właściciela z ambitnymi planami odbudowy.

Zamek w Szymbarku miał też swoje pięć minut na srebrnym ekranie – w 1995 roku zagrał w „Królu Olch” Volkera Schlöndorffa (który w historii filmu zapisał się jako reżyser „Blaszanego Bębenka”). W głównej roli John Malkovich. Widziałam go w akcji na planie filmowym! Malkovich tarzał się po łące kilka metrów przede mną. Niezapomniany widok!

Sam John Malkovich był zaś niezapomnianym gościem hotelu Kormoran – jedynego wówczas, luksusowego to nie, ale porządnego hotelu na Pojezierzu Iławskim. Otóż Iława miała huczeć od plotek, że łóżka w Kormoranie były dla aktora tak bardzo do niczego, że musiał sprowadzić własne wyro z domu.

Informacje praktyczne: Zamek w Szymbarku można zwiedzić tylko z zewnątrz, ale za to bezpłatnie. Na miejscu warto przespacerować się też brzegiem jeziora Szymbarskiego i po (cokolwiek zdziczałym, ale nadal bardzo pięknym) zamkowym parku. Ponoć Finck von Finckensteinowie posadzili w nim 140 gatunków drzew! Kto chętny policzyć?

Pojezierze Iławskie. Zamek Szymbark Pojezierze Iławskie

Kamieniec koło Susza. Wreszcie porządny pałac!

Trudno dać wiarę, że ta senna wieś z pegeerowską przeszłością na początku dziewiętnastego wieku była pępkiem świata. A jeśli nie świata, to Europy już na pewno.

Od kwietnia do czerwca 1807 roku z kamienieckiego pałacu rządził swym imperium, pardon, cesarstwem Napoleon Bonaparte. Wybudowaną w stylu francuskiego baroku rodową siedzibę hrabiostwa Finck von Finckensteinów nie bez powodu nazywano pruskim wersalem.

Napoleonowi też się spodobało. Wcześniej kwaterował w gotyckich zamkach w Olsztynie i Ostródzie. Zimnu mu tam było i niewygodnie, oględnie mówiąc. Do historii przeszło więc pierwsze zdanie, które powiedział po wjeździe do Kamieńca: Enfin château! Wreszcie pałac.

Kamieniec koło Susza. Pałac Finckenstein

„Zupełnym przypadkiem” w tym samym czasie przez Pojezierze Iławskie przejeżdżała pewna polska hrabina. Maria Walewska zajęła się Napoleonem, hm, czule, a romans miał ciąg dalszy również po tym jak kochankowie opuścili Kamieniec. Nie przeszkodziły im ani odległości, ani cesarzowa Józefina.

Romans Napoleona z Marią Walewską odbił się też echem w popkulturze. W 1937 roku na ekrany wszedł hollywoodzki melodramat „Conquest”, po polsku „Pani Walewska”. W tytułowej roli Greta Garbo! Scenografowie odwalili kawał dobrej roboty (za co zresztą byli nominowani do Oscara). Tak dobrej, że Pojezierze Iławskie plotkowało jakoby film faktycznie powstał we wnętrzach kamienieckiego pałacu. No więc nie, niestety Kamieniec wybudowano w filmowym studio, ale zrobiono to tak dobrze, że „Pani Walewska” to prawdopodobnie jedyny sposób, by zobaczyć, jak pałac wyglądał przed II wojną.

Kamieniec koło Susza. Pałac Finckenstein

Dziś pałac w Kamieńcu jest cieniem dawnej potęgi

Ale nawet jako wybebeszona ruina robi piorunujące wrażenie. I pomyśleć, że początkiem końca wersalu Prus Wschodnich nie była bomba, ostrzał czy podpalenie, a… tląca się kotara. Kotara, którą czerwonoarmiści w styczniu czterdziestego piątego roku postanowili napalić w piecu. Reszty dokonali powojenni szabrownicy.

Ale teren wokół ruin pałacu w Kamieńcu kryje więcej ciekawostek. Jedną z nich jest osobliwa pamiątka z wizyty Adolfa Hitlera na początku lat trzydziestych. Otóż Führerowi tak bardzo się w okolicach Susza spodobało, że w podzięce podarował gospodarzom swojego psa – Pilota. Ten co prawda długo już nie pożył, ale Kamienieccy arystokraci zu Dohna wyprawili mu pochówek z honorami. Do dziś w parku leży głaz z wyrytą inskrypcją „Pilot 1923-1934”, pod którym go zakopali.

Kamieniec Suski. Grób psa Hitlera
Pojezierze Iławskie Kamieniec Susz

W Kamieńcu zajrzyj też do kościoła

Bo kościół w Kamieńcu ma trzysta lat, ale parafią katolicką jest ledwie od półwiecza z małym haczykiem. Świątynię fundowali – a jakże – Finckensteinowie, rzecz jasna ewangelicy, po czterdziestym piątym przejęła ją parafia rzymskokatolicka, a cała osobliwość kościoła w Kamieńcu polega na tym, że jego wygląd niewiele zmienił się od przedwojnia.

W rzymskokatolickim kościele w Kamieńcu wciąż unosi się surowy protestancki duch. Na szczególną uwagę zasługują doskonale zachowane antresole powyżej bocznych naw.

Pojezierze Iławskie. Kamieniec Pojezierze Iławskie. Kamieniec koło Susza Pojezierze Iławskie. Kościół w Kamieńcu Suskim

W Siemianach spójrz na Jeziorak z góry

No więc Siemiany. Latem nie są słusznym kierunkiem dla tych, których na Pojezierze Iławskie sprowadziły poszukiwania ciszy i spokoju. Jedno i drugie to tu towar deficytowy. Rzecz jasna, gdzie tam malutkim Siemianom do Mielna czy innego Władysławowa, ale jednak trzeba mieć w tyle głowy, że w lipcu i sierpniu w Siemianach będzie tłoczno, głośno i plastikowo.

Ale! Siemian olewać nie wolno! Po pierwsze dlatego, że to jedyne miejsce, w którym na Jeziorak spojrzysz z góry, z bezpłatnej wieży widokowej. Po drugie dlatego, że w Siemianach można też bez większego problemu coś zjeść – na przykład świeżą rybkę – bo knajpek i restauracji tu sporo.

PS Miłośnikiem Siemian był Edward Stachura! O mały włos zresztą nie został tu etatowym bibliotekarzem.

Pojezierze Iławskie. Siemiany. Wieża widokowa na Jeziorak

Jasne, że Czyste. Jezioro Jasne w Parku Krajobrazowym Pojezierza Iławskiego

Nazywają je najczystszym jeziorem w Polsce, ale czy ja wiem? Bo że Jasne jest najczystsze na Pojezierzu Iławskim akurat nie ulega kwestii.

Cały dowcip polega na tym, że wody jeziora Jasnego są kwaśne. Chemicznie czysta woda ma odczyn pH 7, a w Jasnym ma 4,3, czyli z grubsza taki jak piwo. Czy to znaczy, że wodę z Jasnego można pić? Nie polecam! (a kąpiele kategorycznie odradzam, bo baczność! jesteś na terenie rezerwatu ścisłego i za podobne brewerie płaci się słone mandaty).

Pojezierze Iławskie. Jezioro Jasne. Jezioro Czyste

Wody Jasnego są tak przejrzyste również dlatego, że tak zwane życie biologiczne w jeziorze jest właściwie żadne. Nie licząc jakiś bieda glonów i roślin przybrzeżnych, jezioro Jasne jest królestwem okoni karłowatych, które z braku laku żywią się… sobą (czytaj: są kanibalami!). To dokładnie na odwrót niż sąsiednie jezioro Czarne, w którym życie biologiczne aż kipi.

Informacje praktyczne: Jeśli nad jezioro Jasne wybierasz się autem od strony Iławy, to samochód zostaw na bezpłatnym leśnym parkingu kawałek za osadą Jeziorno (z Siemian będą to jakieś dwa kilometry) i resztę trasy pokonaj pieszo leśnymi dróżkami. Dojście zajmuje około 20 minut w jedną stronę. Spacer umila ciekawa przyrodnicza ścieżka edukacyjna, która zresztą prowadzi dalej.

Pojezierze Iławskie. Jezioro Jasne. Jezioro Czyste Pojezierze Iławskie. Jezioro Jasne. Jezioro Czyste Pojezierze Iławskie. Jezioro Jasne. Jezioro Czyste

Raz w roku w Skiroławkach Jerzwałdzie

Wyobraźcie sobie „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, ale literacko o niebo lepsze niż wypociny pani E.L. James. Z akcją rozgrywającą się w Polsce, na prowincji, w głębokim PRL-u. Dwa tomy solidnej prozy. Powieść nosi tytuł „Raz w roku w Skiroławkach”, napisał ją Zbigniew Nienacki (tak, ten od Pana Samochodzika!), a drukiem po raz pierwszy ukazała się w 1983 roku. I to był skandal!

Bo pod nazwą Skiroławki Nienacki sportretował malutki Jerzwałd na Pojezierzu Iławskim, do którego w 1967 roku zwiał z Łodzi. I w którym mieszkał aż do śmierci w 1994. Pewnie mieszkańcy Jerzwałdu nie mieliby nic przeciwko uwiecznieniu w literaturze, gdyby nie pewien drobiazg. Zbigniew Nienacki zrobił z nich niezłych rozpustników.

Sam Zbigniew Nienacki bynajmniej świętym nie był. W Łodzi co prawda zostawił prawowitą małżonkę wraz z synem, ale w Jerzwałdzie nie miał zamiaru żyć jak eremita. Szybko pojawiła się 17-letnia Alicja, która stała się muzą, kochanką i (przede wszystkim) gosposią. Co wcale nie przeszkadzało Nienackiemu romansować często i namiętnie. Z lubością sprowadzał też trójmiejskie mewki, które na golasa biegały po polance przy domu.

Jerzwałd. Dom Zbigniewa Nienackiego. Jezioro Płaskie Jerzwałd. Dom Zbigniewa Nienackiego. Jezioro Płaskie

Dom Zbigniewa Nienackiego nadal stoi w Jerzwałdzie

To pierwszy po prawej stronie, jeśli do wsi wjeżdża się od strony Siemian.

Warunki mieszkaniowe początkowo były nader skromne. Nienacki długo mieszkał bez światła i bieżącej wody (w tym samym czasie w Iławie zadawał szyku czerwonym kabrio i ciuchami z Pewexu). Pisał więc przy świeczkach, a wodę nosił ze studni (potem od tego była Alicja, niestety). Ale wszystkie niewygody rekompensować mu musiał bajeczny widok na jezioro Płaskie i resztę Pojezierza Iławskiego.

W Jerzwałdzie Nienacki napisał kilkanaście powieści. Prócz “Raz w roku w Skiroławkach”, Pojezierze Iławskie pojawiło się jeszcze w czterech powieściach z serii o Panu Samochodziku.

Dom Zbigniewa Nienackiego jest dziś własnością prywatną, a o tym, że autor Pana Samochodzika spędził tu prawie trzy dekady przypomina niewielka tablica.

Jerzwałd. Dom Zbigniewa Nienackiego. Jezioro Płaskie

Zajrzyj też na cmentarz w Jerzwałdzie

Nie tylko po to, by złożyć uszanowanie Nienackiemu (grób Zbigniewa Nienackiego znajdziecie po lewej stronie), ale też przespacerować się po ewangelickiej części.

Cmentarz w Jerzwałdzie to pokręcony dwudziesty wiek w soczewce. Polskie groby na grobach niemieckich, ewangelicka część niby zarośnięta i zapomniana, ale jednak nie do końca. Coś tu w ostatnich latach drgnęło. Wykarczowano krzaki i samosiejki, ktoś zaczął dbać o zdewastowane groby mieszkańców Gerswalde (bo tak Jerzwałd nazywał się przed wojną). Pojawiły się też nowe nagrobki, a na nich niemieckobrzmiące nazwiska. Wreszcie przy wejściu na cmentarz wita dwujęzyczny pomnik ku pamięci ofiar drugiej wojny światowej.

Cmentarz ewangelicki Jerzwałd Cmentarz ewangelicki Jerzwałd

W Jerzwałdzie ma też siedzibę Zespół Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich

Warto tam zajrzeć, nie tylko w tygodniu, bo tuż obok siedziby (nawiasem mówiąc jak na park krajobrazowy przystało – od ziemi po czubek komina obrośniętej zielonym) znajdziecie ogródek dydaktyczny. W ogrodzie prezentowane są różne siedliska roślinne i gatunki roślin, ale nic nie stoi na przeszkodzie by po prostu zrelaksować się tu w cieniu na jednej z ławek w otoczeniu bujnej zieleni.

Informacje praktyczne: Ogród dydaktyczny przy Zespole Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich ma adres Jerzwałd 62. Wstęp do ogrodu jest bezpłatny.

Park Krajobrazowy Pojezierza Iławskiego. Jerzwałd

Luz, blues, zamek Karnity

Do romantycznego neogotyckiego pałacyku w Karnitach ściągnął nas… głód. I to był strzał w dziesiątkę! Zamek Karnity położony jest bowiem nad jeziorem Kocioł, a z trzech stron otacza go stary park.

Zamek Karnity. Pojezierze Iławskie
Jezioro Kocioł. Zamek Karnity. Pojezierze Iławskie

Sam pałac czy jak kto woli Zamek Karnity, to miejsce specyficznej urody. Obłożony czerwonym klinkierem pałacyk miał zdecydowanie więcej szczęścia niż zamek w Szymbarku i pałac w Kamieńcu. Od dziewiętnastego wieku z zewnątrz właściwie się nie zmienił. Za to środek to nader oryginalna mieszanka myśliwskiej rezydencji z latami dziewięćdziesiątymi i lekką nutką Funduszu Wczasów Pracowniczych.

Tak, hotel Zamek Karnity nie jest najbardziej szykownym miejscem świata, co wielu może zniechęcić na dzień dobry. Ale nie szkodzi, a nawet bardzo dobrze. Ja w każdym razie tym niezobowiązującym klimatem i stylową dezynwolturą byłam urzeczona.

Zamek Karnity. Miłomłyn. Pojezierze Iławskie

Zamek Karnity miał też swoje 5 minut w literaturze. Zagrał – co nie będzie wielkim zaskoczeniem – u Zbigniewa Nienackiego, w książce „Pan Samochodzik i złota rękawica”.

Ach! Zupełnie zapomniałabym dodać, że w pałacowej restauracji zjadłam bardzo dobrego sandacza! Zupa kurkowa, z której słynie kuchnia, niestety tego dnia już się skończyła.

Informacje praktyczne: Nocleg w hotelu Zamek Karnity można zarezerwować tutaj. W restauracji można płacić kartą. Wjazd autem na teren zamku jest płatny! Rekomenduję dojazd przez Boreczno, bo najkrótsza trasa, którą prowadzą mapy googla to 2,5 kilometra po wądołach, błocie i szutrze. Przy okazji droga między Makowem a Urowem to praktycznie non stop zielony tunel. Przepiękna!

Jezioro Kocioł. Zamek Karnity. Pojezierze Iławskie

Kajak Karola Wojtyły w dworku jak z „Pana Tadeusza”

Skansen Pomezania to z jednej strony agroturystyka (ale taka naprawdę luksusowa), a z drugiej prywatne i nieoficjalne muzeum Pojezierza Iławskiego. Jako że Iława do dziś nie doczekała się izby regionalnej, miejsca takie jak Skansen Pomezania, pielęgnujące lokalną historię, są tym bardziej na wagę złota.

Bodaj największą ciekawostką, którą Waldemarowi Wysockiemu udało się zgromadzić w skansenie jest… kajak Karola Wojtyły, który przyszłemu papieżowi skradziono w czasie spływu po Jezioraku (true story). Skruszony złodziej miał oddać kajak lokalnemu regionaliście Henrykowi Plisowi. Drugą ciekawostką jest tajemnicza dziewiętnastowieczna wanna, która trochę wygląda jak sanki, a trochę jak fotel na biegunach.

Skansen Pomerania Kałduny koło Iławy Skansen Pomerania Kałduny koło Iławy

W Kałdunach zobaczycie kilka drewnianych zabudowań. Część to przeniesione do skansenu oryginały, reszta to nówki sztuki. Choć wcale na takie nie wyglądają.

Oczywiście gwiazdą Pomezanii jest kryty gontem drewniany dworek Wysockich. Trudno dać wiarę, że ma lat kilka a nie kilkaset. Wybudowano i urządzono go z troską o historyczne detale i nowoczesne wygody. Sielskie klimaty podbija studnia z żurawiem na podwórku oraz malwy – a jakże! – rosnące przed wejściem. Dodajmy do tego ścianę lasu od frontu oraz taras z widokiem na jezioro (swoją drogą które to już dziś jezioro, szóste?). Do kompletu brakuje już tylko karmiącej ptactwo bosonogiej Zosi. Ale to akurat dobrze.

Skansen Pomerania Kałduny koło Iławy Skansen Pomerania Kałduny koło Iławy

Informacje praktyczne: Skansen Pomezania można zwiedzać po uprzednim kontakcie telefonicznym z właścicielem, Panem Waldemarem Wysockim 502 244 535. Nocleg w dworku Wysockich można zarezerwować tutaj.

Pojezierze Iławskie i co dalej?

Po pierwsze Pojezierze Iławskie kryje jeszcze więcej ciekawych miejsc. Po drugie proponowaną przeze mnie trasę dookoła Jezioraka można przejechać w jeden dzień. Można, ale nie trzeba. Bo (po trzecie) jeszcze lepiej na Pojezierzu Iławskim zostać na dłużej, a zwiedzanie przeplatać plażowaniem & leniuchowaniem.

Tutaj znajdziecie wybór noclegów w Iławie i okolicach.

Dalsza lektura: Kopalnią informacji oraz ciekawostek na temat Pojezierza Iławskiego jest strona pojezierzeilawskie.pl, z której zresztą korzystałam przygotowując tekst. Pojezierze Iławskie jest częścią Krainy Kanału Elbląskiego, o której pisałam tutaj oraz jest rzut beretem od pięknej i spokojnej ziemi lubawskiej. Ale ten wpis nie byłby tym, czym jest bez pomocy Dariusza Paczkowskiego – najlepszego przewodnika po Pojezierzu Iławskim i Iławie. Darku dziękuję bardzo!

Skansen Pomerania Kałduny koło Iławy

Tekst powstał w ramach organizowanych przez Polską Organizację Turystyczną 2. Turystycznych Mistrzostw Blogerów we współpracy z Warmińsko-Mazurską Regionalną Organizacją Turystyczną. 

Zostań ze mną na dłużej, by nie przegapić kolejnych tekstów z województwa warmińsko-mazurskiego (i nie tylko). Dodaj mnie do Feedly albo polub na Instagramie i Facebooku!
Lub zapisz się na newsletter. Zero spamu, tylko powiadomienia o nowych artykułach! 

A teraz sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link.

DZIĘKUJĘ!

Komentarze