Elbląg jest osobliwy. Pod każdym względem. Gotyckie zabytki sąsiadują tu z wojennymi gruzami, sztuką awangardową i kamienicami, które udają stare, ale tylko na pierwszy rzut oka.

Od nadmiaru atrakcji w Elblągu głowa nie pęknie. Najciekawsze miejsca spacerowym tempem zwiedzisz w pół dnia. Z czego circa dwie godziny zajmie samo Muzeum Archeologiczno-Historyczne, a wizyta w nim to mus.

Ale, ale, myślę sobie, że zwiedzanie Elbląga nie ma wielkiego sensu bez choćby szczątkowej znajomości historycznych kontekstów. Dlatego zacznijmy od skróconej wyciągu z dziejów.

➙ CZYTAJ RÓWNIEŻ: Po co jechać do Toskanii czy innych Włoch skoro jest Kraina Kanału Elbląskiego? Przepis na cudowny weekend

Elbląg w budowie

Ponoć stare miasto piękniejsze miał od Gdańska. Przez siedem wieków omijały Elbląg wszelkie kataklizmy. Był siedzibą komturów krzyżackich, potem Hanzeatyckim portem. Nawet drugą wojnę światową, prawie, prawie przetrwał bez uszczerbku. Kryska na Matyska przyszła w 1945 roku. Dwa tygodnie rosyjskiego oblężenia wystarczyło, by ocalałe zabytki można było liczyć na palcach.

Najpierw zobacz jak Elbląg wyglądał w latach trzydziestych.
A teraz jak po 1945 roku.

Potem długo nic się nie działo. Reszta Polski w tym czasie zdąży się odbudować i wylizać wojenne rany (również przy udziale cegieł z rozbiórki resztek elbląskiej starówki). A Elbląg dalej miał w centrum wypaloną dziurę. Z biegiem lat coraz bardziej zieloną, bo gruzy zarastają.

Coś drgnie dopiero w latach osiemdziesiątych. Zacznie się od bezprecedensowych wykopalisk. Archeolodzy przekopią, a urbaniści odtworzą układ ulic z czasów średniowiecza. I w końcu, grubo trzy dekady po zakończeniu wojny, Elbląg zacznie wychodzić z gruzów.

A robi to w stylu własnym i niepowtarzalnym. Zamiast nowożytnego gotyku czy innych atrap dawnej architektury, pierzeje wypełniają budynki łudząco podobne do starych kamienic. Które do przeszłości nawiązują formą i kształtem. Ale są nowe. I starych nie udają.

Fachowo nazywa się to retrowersja.

Elbląg. Kamienice na rynku

Pomimo tego, że odbudowa Elbląga trwa dziesiątki lat, nowe – stare miasto wciąż jest pustawe. Zawieszone w próżni. Straszące wojennymi gruzami i pustymi parcelami.

Idziesz sobie, a tu bach, nie wiadomo kiedy rządek fasad zmienia się w połać niczego. Z samotną kamienicą dryfującą wśród traw.


Elbląg. Retrowersja Elbląga. Atrakcje turystyczne w Elblągu
Elbląg stare miasto

Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu. Koniecznie!

Nie dość że pachnie nowością, to jest jednym z najciekawszych regionalnych muzeów w jakim kiedykolwiek byłam (a stali czytelnicy tego bloga wiedzą, że o lokalnych muzeach mogłabym napisać rozprawę…).

W ogóle od Muzeum Archeologiczno-Historycznego warto zacząć zwiedzanie Elbląga. Na przykład po to, aby przekonać się jak przed czterdziestym piątym rokiem wyglądało miasto (a wyglądała zupełnie inaczej; w muzeum jest nawet makieta). Dowiedzieć się jak drzewiej żyło się na Żuławach. I co Elbląg miał wspólnego z Wikingami (więcej niż wam się wydaje; hasło wywoławcze: Truso). Poznać przedwojennych mieszkańców Elbląga, wtedy jeszcze Elbing. Czy wreszcie przespacerować wśród gruzów.

To ostatnie na wystawie „Elbląg reconditus”, która ma niepodrabialny, mroczny klimat (te efekty dźwiękowe!), jednak jej narracja była (przynajmniej dla mnie) nieintuicyjna i mało czytelna.

Muzeum Archeologiczno-Historyczne w ElbląguMuzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu

Za to w dziale archeologicznym czułam się jak czterolatka w sklepie z cukierkami

O ironio, bo przed wizytą w Elblągu, archeologia w lokalnych muzeach była dla mnie synonimem nudy, kurzu i potłuczonych garnków. I jasne, że w Elblągu też zobaczycie zdekompletowaną zastawę stołową sprzed (wielu) wieków oraz setki (jeśli nie tysiące) innych artefaktów. Ale wszystko to jest zaaranżowane tak pomysłowo, że o nudzie nie ma mowy.

Po pierwsze: skala. To nie są pojedyncze skorupy i drobiazgi. To cała masa, powódź, zalew ceramiki, butelek, fajek, kafli, butów, a nawet rybich gnatów.

Po drugie: od tego co wykopano nie mniej istotne jest miejsce i kontekst wykopalisk. Ergo na wystawie „Elbląg. Historia ukryta pod ziemią” do głosu dopuszczono archeologów.

Wreszcie po trzecie: bezprecedensowa rola wychodków! Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu nie byłoby tym samym bez skłonności dawnych mieszczan do spuszczania w latrynach wszystkiego co popadnie.

Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu

Jedne z latrynowych skarbów Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu

Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu

Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu: informacje praktyczne

Muzeum można zwiedzać przez cały rok od wtorku do niedzieli. Od 1 października do 31 maja czynne jest do 15:30. Przez resztę roku do 17:30. Na zwiedzanie zarezerwujcie sobie przynajmniej półtorej godziny. Przynajmniej!

Cennik biletów przypomina księgę przychodów i rozchodów małej firmy. Koniec końców, wstęp kosztował mnie 10 złotych, ale płatne okazało się tylko wejście do części historycznej (w dawnym gimnazjum). Część archeologiczną (w gmachu wybudowanym na fundamentach zamku krzyżackiego) zwiedza się za darmo, aczkolwiek nie przywiązywałabym się do tego specjalnie, bo dni bezpłatnego wstępu są policzone.

W ramach biletu weszłam też na malutką (i niestety czasową; tylko do 31 grudnia 2019) wystawę poświęconą geodetom: „4 biurka. Powrót do przeszłości: od mierniczego do geomatyka”. Jest świetna! Dopracowana w najmniejszym detalu (włącznie z portrecikiem najsłynniejszego polskiego geodety, czyli Maliniaka).

adres: teoretycznie Bulwar Zygmunta Augusta 11. W praktyce wejście od ulicy Zamkowej

Elbląg miał swój street art nim pierwszy raz użyto tej nazwy

(OK, elbląskie formy przestrzenne nie do końca wpisują się w słownikową definicję street artu, ale nie bądźmy tacy drobiazgowi)

Dzikie fantazje złomiarza – artysty. Tak na pierwszy rzut oka wyglądają elbląskie formy przestrzenne. Tymczasem to żywy dowód na mariaż sztuki z przemysłem i artystytczno-robotniczą unię. Oraz (podaję za „Miastem archipelag” Filipa Springera) największa w Polsce i wyjątkowa w skali Europy otwarta galeria sztuki awangardowej. Ha!

Znów bez kontekstu nie da rady. Historia form przestrzennych zaczyna się z grubej rury: od biennale “sponsorowanego” przez elbląskie zakłady mechaniczne Zamech, producent m.in. turbin okrętowych. Gerard Kwiatkowski – spiritus movens imprezy – wymyślił, żeby sztuka (jak ten Mahomet) przyszła do Elblążan (skoro Elblążanie – jak góra – nie chcą pójść do sztuki).

I tak, w głębokim PRL-u, gdy stare miasto jeszcze leżało w gruzach i nic nie wskazywało na to, aby ten stan miał się jakkolwiek zmienić, do Elbląga przyjeżdżała śmietanka polskiej awangardy i z… poprodukcyjnych odpadów Zamechu tworzyła (czy może raczej spawała) dzieła sztuki formy przestrzenne. Które dziś zobaczycie w wielu miejscach Elbląga. Między innymi wzdłuż alei Tysiąclecia, na placu Słowiańskim i Plantach, czy parku im. Traugutta.

Mapka Elbląga z wszystkimi formami przestrzennymi.
Więcej o elbląskim biennale i formach przestrzennych.

A największe nagromadzenie form przestrzennych występuje przy Galerii EL. Speaking of which…

Ebląskie formy przestrzenne . Elbląg Ebląskie formy przestrzenne . Elbląg Ebląskie formy przestrzenne . Elbląg
Formy przestrzenne Elbląg

Miejski palimpsest: Galeria EL w dawnym kościele

A dokładnie w desakralizowanym gotyckim kościele mariackim z połowy trzynastego wieku. W 1945 z dymem puściła go Armia Czerwona. Z dawnego wyposażenia zachowało się tylko kilka epitafiów i płyt nagrobnych. I gdyby nie – znów – Gerard Kwiatkowski i ekipa Zamechu, dziś z podominikańskiego kościoła zostałyby sypiące się mury. W najlepszym razie. A tak Elbląg ma świątynię, tyle że sztuki – Galerię EL.

W Galerii EL sztuka współczesna wybrzmiewa. Bo prawdę mówiąc cokolwiek by tu nie wisiało (aktualne wystawy można sprawdzić tutaj) i tak wrażenie zrobi piorunujące.

Galeria EL czynna jest codziennie, a bilety wstępu kosztują 8/4 złote.

adres: ul. Kuśnierska 6

➙ ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kościół pełen książek, czyli najpiękniejszą księgarnię na świecie

Elbląg Galera EL. Galeria sztuki w kościele. Gotyk pomorski Elbląg Galera EL. Galeria sztuki w kościele. Gotyk pomorski Elbląg Galera EL. Galeria sztuki w kościele. Gotyk pomorski Elbląg Galera EL. Galeria sztuki w kościele. Gotyk pomorski

Inne atrakcje Elbląga

Ścieżka kościelna

Bardzo klimatyczny brukowany przesmyk między kamienicami łączący ulicę św. Ducha z Mostową.

Ścieżka kościelna to jeden z nielicznych autentycznych fragmentów średniowiecznego Elbląga. Znak charakterystyczny: liczne łuki – przyporowe łęki. Co ciekawe, przed wojną ścieżką kościelną można było dojść aż do kościoła mariackiego, czyli Galerii EL.

Uwaga! Ścieżki kościelna otwarta jest tylko od 9.00 do 17.00. Atrakcja bezpłatna.

Elbląg. Ścieżka kościelna. Zabytki elbląga

Katedra św. Mikołaja

Bezpłatne jest również wejście na taras widokowy wieży katedry św. Mikołaja. O ile traficie do Elbląga między 1 maja a 15 października, a już na pewno nie w poniedziałek. Co prawda na stronie parafii św. Mikołaja piszą coś o 15 kwietnia, ale cóż, strona kłamie; wyznaję to ja, wkurzona turystka, która pod koniec kwietnia pocałowała klamkę i na wieżę katedry nie weszła. A widoki muszą być przednie, bo katedra ma jedną z najwyższych wież kościelnych w Polsce. Dokładnie 97 metrów wysokości.

Samej katedry nie oszczędziły radzieckie pociski, ale w środku zachowało się troszkę gotyckiego wyposażenia.

Katedra św. Mikołaja Elbląg

Brama targowa i Stary Rynek

(który rynkiem jest tylko z nazwy; Elbląg lokowany był bowiem na prawie lubeckim, które czegoś takiego jak ‘centralny plac z ratuszem’ nie przewidywało)

Nie, Elbląg przed 1 maja zdecydowanie turystów nie rozpieszcza. Na kolejny punkt widokowy – tym razem w jedynym ostańcu po murach obronnych, czyli Bramie Targowej (zobacz jak wyglądała nim ruszyła odbudowa elbląskiej starówki) można wdrapać się tylko od 1 maja do 30 września. Tyle dobrego, że chociaż codziennie.

Z kolei Stary Rynek wygląda na najbardziej malowniczą ulicę elbląskiej starówki.

Stare miasto Elbląg. Atrakcje turystyczne Elbląga

Kanał Elbląski – dla tych co mają duuużo czasu

Kończąc temat atrakcji turystycznych Elbląga, które otwierają się w okolicach majówki: rejsy po trawie (czyli statkiem po kanale Elbląskim z unikatowym systemem śluz oraz pochylni). U mnie na liście „zrobić koniecznie” od lat. I pewnie jeszcze długo tak zostanie.

Tym którzy trafią do Elbląga poza sezonem lub nie mają czasu/kasy (niepotrzebne skreślić) na rejsy po trawie, pozostaje spacer nabrzeżem ze szczególnym uwzględnieniem dwóch zwodzonych mostów: Niskiego i Wysokiego. Mosty podnoszą się co dwie godziny od 7 do 21.

Wyspa Spichrzów

Na przeciwległym brzegu, zaraz przy wysokim moście, będzie kusić pub Specjal w uroczym szachulcowym budyneczku (rekonstrukcja dawnej Giełdy Zbożowej). Ale niech was ręka boska broni od jedzenia tam czegokolwiek (a już zwłaszcza dorsza, bo z mrożonki; fuj)! Ja dałam się skusić na widoki i to jedyne dobre, co mogę napisać o tym przybytku.


Nowe Miasto Elbląg

PS Do zwiedzania Elbląga zainspirował mnie rozdział mu poświęcony w książce “Miasto Archipelag” Filipa Springera (Karakter, 2016), z której zresztą korzystałam pisząc ten post.

Inne mniej oczywiste (i oblegane) pomysły na weekend w Polsce? Sprawdź co zwiedzać w Bielsku-Białej, Nowym Sączu, Radomiu albo Gliwicach. A tutaj przeczytasz wszystkie wpisy z Polski.


Ciekawy wpis? Więc puść go dalej! 
Zajrzyj też do spisu treści bloga.
Nie chcesz przegapić kolejnych tekstów? Słusznie!
Dodaj mnie do Feedly oraz polub na Instagramie i Facebooku!
Lub zapisz się na newsletter. Zero spamu, tylko powiadomienia o nowych artykułach! 

A teraz sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link.

DZIĘKUJĘ!

Komentarze