To miał być weekend pod kocem, z książką i serialem. Nie był. Wbrew sobie, pogodzie i reszcie świata poczułam zew włóczęgi, którego zdusić w zalążku się nie dało. Więc nie było innej rady, jak ruszyć w drogę. Na szlak do Ojcowa.

Ojcowski Park Narodowy leży ledwie szesnastu kilometrów od rogatek Krakowa. Dojazd wygodny, powietrze czyste, a widoki gwarantowane. Doskonałe miejsce na małą wycieczkę, zwłaszcza poza sezonem.

Bo w pogodne weekendy senny Ojców robi się über zatłoczony, porównywalnie do Zakopanego w środku lata. Korki na drogach dojazdowych, parking pod Zamkiem zatkany, samochody stojące gdzie bądź. Budy z barachłem, gwar, tłok, kolejki. Żeby nie było, że nie ostrzegałam.

Ale póki co mamy styczeń i sobotni ranek.

Przy śniadaniu jeszcze raz sprawdzam prognozę pogody. Lekki mróz i słońce. Doskonale. Więc rach-ciach herbata do termosu, książka do plecaka, ciepłe gacie na tyłek a czapka na głowę i szybko na przystanek. Do Ojcowskiego Parku Narodowego pojadę krakowską komunikacją miejską.

Z przesiadką w Bronowicach dojazd zajmie mi godzinę (a mieszkam na przeciwnym krańcu Krakowa). Wysiadam na przystanku Murownia i dziesięć minut później jestem w Ojcowskim Parku Narodowym.

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

No to zaczynamy wycieczkę! Za chwilę wejdę do Ojcowskiego Parku Narodowego

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa


CZYTAJ RÓWNIEŻ: Pustynia Błędowska | Polacy nie gęsi, też swoją pustynię mają!


Autobusem podmiejskim do Ojcowskiego Parku Narodowego

Takie to proste, że aż sama sobie się dziwię, że dopiero teraz się zdecydowałam.

Z osiedla Murownia do Doliny Prądnika zejść można dwoma szlakami: żółtym i czarnym rowerowym. Co jak co, ale akurat rowerzystów na oblodzonych serpentynach się nie spodziewałam. Naiwna ja! Panie rowerzysto, który mnie minąłeś, chylę nisko czoło, bo nie podjechałabym pod tę górę nawet latem, a co dopiero w mrozie, śniegu i po lodzie.

Ale póki co na czarnym szlaku nie ma żywego ducha. Mróz szczypie, śnieg chrupie. Nieliczne ślady sugerują, że przede mną stąpały tędy dwie dorosłe osoby, nieokreślona liczba parzystokopytnych i jakiś… duży kot? Wiernie towarzyszą mi natomiast ptaki. Słaby ze mnie podglądacz (ale ciągle się uczę!), więc rozpoznaję tylko sójki.

Szlak początkowo wiedzie zakosami przez bukowy las. Nic spektakularnego. Ale mniej więcej w połowie, spomiędzy drzew zaczynają wyłaniać się pierwsze skały – słynne ojcowskie wapienne ostańce. Od tego momentu i wędrówka i ja (bo przyspieszam kroku) nabieramy rumieńców. Czym prędzej chcę zejść do doliny Prądnika.

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą piękny jakby bardziej

Malowniczość doliny Ojcowskiej nie traci nic na swej piękności w porze zimowej. – czytam w  „Przewodniku zdrojowo-turystycznym” z 1931 roku. A właśnie że nie! Protestuję! Bo zimą zyskuje!

Góry zimą to góry zimą. Surowe i monochromatyczne. Ojcowski Park Narodowy ze ścianami skalnymi wysokimi przeciętnie na 60 metrów i podgórskim mikroklimatem operuje w podobnych rejestrach, choć na mniejszą skalę. Poza tym w osłoniętej od wiatrów dolinie śnieg utrzymuje się dłużej niż gdziekolwiek indziej w okolicy. I faktycznie: W Krakowie roztopił się parę dni temu, w Wierzchowi leżało kilka centymetrów, ale w Ojcowie śniegu było po kostki, a skały wyglądają jak pokryte lukrem.

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Niebo błękitne nade mną, bystra toń Prądnika pode mną. On zawsze taki bystry? Czy po prostu latem nie zwracałam na to uwagi?

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą


CZYTAJ RÓWNIEŻ: Czy jest po co jechać do Olkusza? O tak! 


SPA Ojców (Zdrój)

Boom na Ojców to nie wynalazek ostatnich dekad. Już w drugiej połowie dziewiętnastego wieku miejscowość była najchętniej odwiedzanym uzdrowiskiem zaboru rosyjskiego.

Rozbiory odcięły mieszkańców Kongresówki od Karpat i tamtejszych zdrojów. W zastępstwie dostali Ojców, a w nim stylowe drewniane pensjonaty oraz renomowany zakład przyrodoleczniczy.

W Ojcowie kurowano między innymi zołzy, katary żołądka i kiszek, anemie, niemoc płciową, a „dietą tuczącą” leczono upośledzoną przemianę materii. Z kolei na potrzeby hydroterapii nad Prądnikiem postawiono pawilon kąpielowy w stylu alpejskim. „Ludzie nerwami żyjący” zażywali w nim „kąpiele faliste” (cokolwiek to było).

Między zabiegami czas kuracjuszom umilały występy orkiestry (dwa razy dziennie!), spacery po Parku Zdrojowym (wstęp biletowany), biblioteka, cukiernia, gimnastyka oraz wycieczki.

Kres Ojcowa-Zdrój przyniósł wybuch II wojny światowej. W PRL-u w miejsce uzdrowiska powołano Ojcowski Park Narodowy.

Ale Ojców wciąż trochę przypomina oldskulowe letnisko. Do dziś przetrwało trochę przedwojennej drewnianej architektury (część, niestety w opłakanym stanie), dobrze trzymają się dawne hotele Łokietek (dziś Ekspozycja Przyrodnicza Ojcowskiego Parku Narodowego) i Pod Kazimierzem (siedziba Ojcowskiego Parku Narodowego), a w willi Zacisze nadal można nocować.

Zachował się też pawilon kąpielowy. No powiedzmy. Na upartego wciąż można w nim leczyć wyczerpane nerwy. Tyle że modłami. To dzisiejsza kaplica „Na Wodzie”.

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy. Willa pod Koroną

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojców wciąż przypomina przedwojenne letnisko. Willa Dulewiczówka

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Wille pod Złotą Górą w Ojcowie

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Willa Zawiszówka w Ojcowie nie miała wiele szczęścia

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Dawny hotel pod Kazimierzem, dziś siedziba Ojcowskiego Parku Narodowego. A w tle ojcowski zamek

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Figura św. Jana Kantego w Ojcowie

Ojcowskie pstrągi. Zapach Was tu przyprowadzi

No dobrze, moja zimowa wędrówka po Ojcowskim Parku Narodowym miała jeszcze jeden powód. Pstrąg Ojcowski. Latem nigdy nie starczyło mi cierpliwości, aby dopchać się do stoiska, ale zimą ogonek jest znikomy, a gorąca ryba jedzona na mrozie, po porządnym spacerze smakuje bardziej.

Wszystko tu jest w duchu slow food tak, że już bardziej się nie da. Tradycyjne metody hodowli, starodawne rybackie narzędzia (kasarek, mnich, wlok, takie tam), a ultra świeże pstrągi w drodze ze stawu na talerz pokonują mniej niż 100 (słownie: sto) metrów.

Pstrąg Ojcowski to przedsięwzięcie rodzinne. Mama i córka kilka lat temu wskrzeszają przedwojenną tradycję hodowli pstrąga potokowego w ojcowskich stawach. Czy powinnam wspominać, że obie Panie wcześniej hodowlą ryb się nie parały?

Wybieram pstrąga z grilla, a wędzonego biorę na wynos. Drań jest ościsty, fakt. Ale też delikatny i rozpływający się w ustach zarazem. Pstrąg wędzony chyba jest jeszcze lepszy. Przepyszny.

Po wszystkim dowiaduje się, że to były pstrągi tęczowe, z Podhala. I że ojcowskie pstrągi potokowe ponownie wjadą na talerze wiosną. Czy jestem rozczarowana? Wcale! Nawet lepiej. Będzie pretekst by znów ruszyć na wycieczkę, podmiejskim za miasto. Do Ojcowa.

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowskie stawy rybne 

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Wody stawów zasilają wody potoku Młynówka

Mikrowyprawa do Ojcowskiego Parku Narodowego (nie tylko zimą) – informacje praktyczne

Czas operacyjny: pięć i pół godziny wolnym krokiem.
Dojazd: autobusem aglomeracyjnym 210 z Bronowic Małych.
Bilet w jedną stronę kosztuje 4 złote (strefa I+II; jeśli jedziesz z przesiadką, to wybierz bilet czasowy).

Wysiądź na przystanku Murownia lub Czajowice.

  • z Murowni do Ojcowskiego Parku Narodowego dojdziesz szlakiem czarnym i żółtym. Oba prowadzą w okolice Bramy Krakowskiej.
  • z Czajowic do Ojcowskiego Parku Narodowego dojdziesz szlakiem niebieskim (prosto do Bramy Krakowskiej) lub czarnym (najkrótszy do Ojcowa).

Wędzony lub grillowany pstrąg ojcowski kosztuje 25 złotych. Można płacić kartą. Poza sezonem Pstrąg Ojcowski czynny jest w niektóre weekendy.

Mikrowyprawa do Ojcowskiego Parku Narodowego udała się na piąteczkę z plusem! A ten wpis zapowiada nowy blogowy cykl. Wspólny mianownik: mała wycieczka, Kraków i autobus podmiejski. Niech no tylko się ociepli! A na przeczekanie polecam poprzedni projekt blogowy: 12 miast w 12 miesięcy (dużo oglądania! dużo czytania!). Stay tuned!

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa

Ojcowski Park Narodowy zimą. Szlaki w ojcowie. Jednodniowe wycieczki w okolice Krakowa


Ciekawy wpis? Puść go dalej! 
Chcesz więcej? Zajrzyj do spisu treści bloga.
Nie chcesz przegapić kolejnych? Słusznie!
Dodaj mnie do Feedly albo polub na Instagramie lub Facebooku!
Lub zapisz się na newsletter. Zero spamu, tylko powiadomienia o nowych artykułach! 

A teraz sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link.

DZIĘKUJĘ!

Komentarze