Do Krakowa zawinął Titanic! Więc odżałowałam kwotę niemałą* i ruszyłam do Hotelu Forum, aby na własne oczy zbadać czy wystawa Titanic prawdziwa historia to ‘must see’ czy raczej ‘wiele hałasu o nic’. Oto raport ze śledztwa.

Uprzedzając więc (poniekąd) fakty od razu napiszę, że na pytanie, ‘czy warto iść na Titanica w Krakowie’ odpowiedzieć jest tylko jedna:

To zależy.

wystawa Titanic prawdziwa historia w Krakowie

Korytarze w hotelu Forum (nawet w jego najlepszych latach) nigdy nie były takie posh jak ta imitacja (lub jak kto woli rekonstrukcja) Titanica

Wystawa Titanic prawdziwa historia kontra Titanic the Exhibition

To nie pierwszy raz gdy Titanic zawinął do Polski. W 2016 roku w Warszawie można było zobaczyć wystawę Titanic the Exhibition, od podobieństw do której kategorycznie odżegnuje się Kraków. Wieść gminna niesie, że w Warszawie pokazano lisa farbowanego. Wystawę – ersatz prawdziwego Titanica. Bo tylko wystawa Titanic prawdziwa historia równa się prawdziwe eksponaty wyłowione z wraku Titanica.

Ale stos naczyń do zapiekania, kawałek ławki, sztućce, obita zastawa stołowa, zdekompletowane przybory toaletowe, resztki urządzeń sanitarnych (włącznie z nocnikiem na wypadek choroby morskiej), gumowce i kapelusz w stylu irlandzkim, nawet w ilości 200 sztuk, nawet wydobyte z wraku Titanika, to nadal trochę mało, aby było się po co fatygować do hotelu Forum.

wystawa Titanic prawdziwa historia w Krakowie

Słynne naczynia do zapiekania. Słynne bo odnalezione na dnie Atlantyku właśnie w takich schludnych rządkach. Czyżby morskie stworzenia lubiły ład? Nie. Po prostu szafka na zastawę z biegiem lat zdążyła się rozłożyć

Na szczęście wystawa Titanic prawdziwa historia to nie muzeum lokalne (w którym ogląda się posklejane skorupy obok przerdzewiałych klamek w towarzystwie skrzyni z pańskiego dworu). Ergo Titanic w Krakowie ma jakąś narrację. Całkiem ciekawą zresztą.


Wybierasz się do Krakowa? Zacznij od znalezienia noclegu!


Artefakty z Titanica artefaktami, ale co poza tym na wystawie?

Ze statkami zwykle jest tak, że albo idą na dno albo na żyletki. RMS Titanic akurat poszedł na dno i to od razu, w czasie pierwszego rejsu. Świat mu tego nigdy nie zapomniał, no ale hello przecież Titanic miał być ‘praktycznie niezatapialny’.

A także najbardziej luksusowy. Przedrostek naj można by tu mnożyć bez końca. Nawet bidakom w trzeciej klasie statek oferował wygody, o których w domu i na innych transatlantykach mogli tylko marzyć (materace zamiast słomianych posłań plus dwie wanny na 700 pasażerów, co ponoć w zupełności wystarczyło).

Próbkę tych wygód i luksusów pokazano na wystawie Titanic prawdziwa historia.

wystawa Titanic prawdziwa historia w Krakowie

Za równowartość rejsu do Stanów w takiej kabinie można było kupić sobie 4 domy.

Narracja prowadzi od narodzin Titanica przez wodowanie i dziewiczy rejs, po pamiętną noc z 14 na 15 kwietnia 1912 roku i wreszcie życie po życiu niezatapialnego (ha, ha, ha) transatlantyka. Po drodze oglądam zrekonstruowane kajuty pierwszej i trzeciej klasy (przy czym ta trzecia klasa jednak niewiele różni się od kajut, które dziś oferuje się na promach), jadalnię i maszynownię. Jest też lodowa góra do macania!

wystawa Titanic prawdziwa historia w Krakowie

W takich warunkach stołowali się pasażerowie I klasy

Wreszcie chyba najciekawsza (ale to moje zdanie) sala z życia po życiu Titanica. Taki trochę urbex. Kładąc nacisk na trochę. W części poświęconej wrakowi prócz makiety tego, co spoczywa na dnie Atlantyku do przeczytania również historia ekspedycji badawczych i towarzyszących im wykopalisk (czy w ogóle tak to można nazwać?).

https://www.podrozepokulturze.pl/wp-content/uploads/2018/02/titanic-wystawa-krakow-10.jpg

Mniej więcej tyle Titanica spoczywa na dnie Atlantyku 400 mil morskich na południowy wschód od Nowej Fundlandii

Najbardziej zaskoczyła mnie wiadomość jak dobrze działa recykling na dnie oceanu. Bo wrak Titanica poddawany jest tak intensywnemu rozkładowi, że do końca XXI wieku ma zostać z niego najwyżej kupka pyłu.

A czy na wystawie jest coś dla fanów Kate i Leo? – zapytacie

Owszem. Prócz postumenciku do robienia sobie zdjęć w #titanicpose, w sklepiku z pamiątkami czeka (umiarkowanie udana) imitacja tego medalionu Kate. A także inne kurioza (choć akurat tego w asortymencie brak).

wystawa Titanic prawdziwa historia w Krakowie

Brakuje tylko Leo i Kate

A w części poświęconej popkulturowym kontekstom, dowiecie się, że James Cameron nie był ani pierwszym ani ostatnim reżyserem, który zmierzył się z Titaniciem. Ba, okaże się, że zatopiony transatlantyk zapłodnił wyobraźnię pokaźnej liczby twórców kina.

Natomiast dla tych, którzy nad romantyczne uniesienia przedkładają tragiczny wymiar pamiętnej nocy, przygotowano przegląd (żeby nie napisać top10) największych katastrof morskich w dziejach ludzkości (i nie, zatonięcie Titanica wcale nie było ‘tę najgorszą’).

wystawa Titanic prawdziwa historia w Krakowie

Najpiękniejsze puzderko świata. Not

Wystawa Titanic prawdziwa historia – dla kogo na pewno tak

W skrócie: dla miłośników tematu.

  • Dla tych, którym puls skacze na hasło Titanik.
  • Dla fanów Kate i Leo, a już zwłaszcza tych, dla których Titanic Camerona to (niepotrzebne skreślić) ukochany/ najpiękniejszy /najbardziej wzruszający film o miłości.
  • Wystawa powinna też ukontentować miłośników historii dwudziestego wieku, może też transatlantyków (choć do pięt nie dorasta temu, co można zobaczyć w gdyńskim Muzeum Emigracji, just sayin).
wystawa Titanic prawdziwa historia w Krakowie

No jasne, że do obejrzenia jest też makieta Titanica. Makieta jest tak duża, że z trudem mieści się w kadrze

A dla kogo raczej nie

Dla przedszkolaków – bo umrą z nudów. Na wystawie jest sporo czytania i klamotów do oglądania, ale niekoniecznie do macania.

I całej reszty.

Dlatego jedyna słuszna odpowiedź na pytanie czy warto iść na wystawę Titanic prawdziwa historia w Krakowie to ‘to zależy’. Bo wystawa jest ciekawa (oraz czasochłonna), ale bilety też kosztują nie mało*. Zwłaszcza gdy idzie się rodzinnie.

wystawa Titanic prawdziwa historia w Krakowie

A moja opinia?

Nie płaczę za straconym czasem (i pieniędzmi), ale prawdę mówiąc znam przyjemniejsze sposoby wydawania forsy (a śniadanie tuż obok, w Forum Przestrzenie, to pierwsze co przychodzi mi na myśl). Można też pójść do jednego z krakowskich poważnych muzeów. Tam też są ciekawe wystawy, a bilety tak nie kopią po kieszeni (sprawdź kiedy się wybrać, aby za bilet nie zapłacić ani grosza).

[EDIT] Wystawa Titanic prawdziwa historia otwarta jest do 9 września 2018.

* ceny biletów na wystawę Titanic prawdziwa historia mogą przyprawić o palpitację serca. Bilet normalny kosztuje 50 złotych w tygodniu i 60 w weekendy! A ulgowy tylko dychę mniej. W cenie biletu jest audio-przewodnik (eee, głównie powtarza to, co i tak można przeczytać na ścianach).

PS A jako lektury uzupełniające polecam książki Titanic. Pamiętna noc Waltera Moesa oraz Zgubieni Charlotte Rogan. Ta druga to opowieść o tym, co dzieje się po zatonięciu statku, a inspiracji dostarczyły autorce autentyczne procesy karne osób sądzonych za czyny popełnione na szalupach ratunkowych w XIX wieku.


Spodobał się wpis? Puść go dalej!
Nie chcesz przegapić kolejnych? 
Dodaj mnie do Feedly albo dołącz do mnie na instagramie lub Facebooku!
Albo zostaw e-mail poniżej, a dostaniesz powiadomienie natychmiast po publikacji.

Komentarze