Nie wiem jak wy, moi drodzy czytelnicy, ale ja jeszcze nie nasyciłam się latem, a ostatnie tygodnie tylko narobiły mi apetytu na więcej.

A tymczasem koniec lipca i za chwilę już znów zima – że zacytuję Taco Hemingway, z którym nie zgodzić się niepodobna. Więc ciśnijmy lato jak cytrynę! A w tym wpisie kilka podpowiedzi jak TO robić w Krakowie.

UWAGA! TO JEST WPIS Z 2017 roku!

Najbliższe dni będą po temu doskonałą okazją,. Jak zwykle w Krakowie dzieje się tyle, że żal w ogóle ruszać się z miasta. TA LISTA letnich atrakcji wciąż pozostaje aktualna (korzystajcie!), ale w żadnym razie tematu nie wyczerpuje. Więc znów #dzielęsiędobrem do wykorzystania przez całe lato (a nawet kawałek jesieni).

Wystawa „FOTOREPORTERZY” w Muzeum Historii Fotografii

To pierwsza wystawa w nowej – starej siedzibie Muzeum Historii Fotografii, czyli w zdemilitaryzowanym i oczekującym renowacji budynku dawnej zbrojowni przy Rakowickiej 22. Ale te obdrapane ściany pięknie komponują się z polską fotografią reporterską z lat 70. i 80. XX wieku. Jest szaroburo, komicznie i groteskowo zarazem, ale przecież właśnie takie było zwyczajne życie zwyczajnych ludzi w czasach permanentnego niedoboru (i błota po kostki).

„Fotoreporterzy” to pornografia codzienności pełną gębą. Pokazywane na wystawie zdjęcia są świetnym uzupełnieniem tekstów Hanny Krall, Małgorzaty Szejnert czy tych z „Ekspresu Reporterów”. Czego tu nie ma? Pokaz mody w Piotrkowie Trybunalskim, przerwa na papierosa w toruńskiej Elanie i śniadaniowa w słupskich zakładach łańcuchów okrętowych. Miłosz w stoczni, a potem z Kisielem w pojedynku na miny. Fotorelacja z podróży osobowym II klasy (zima 1978), Ursynów w budowie i wybory sołtysa gdzieś na głębokiej prowincji. Migawki ze szpitala i rzeźni (jedno od drugiego niewiele się różni), ach i jeszcze z sypialni (ta ostatnia w Częstochowie – co znamienne). Jest też o tym jak z poborowych chłopcy zmieniali się w wojskowych i reportaż z wesele gdzieś na Suwalszczyźnie.

Kraków Muzeum Historii Fotografii Fotoreporterzy Podróże po Kulturze
Wystawa Fotoreporterzy w Muzeum Historii Fotografii | Anna Musiałówna – cykl fotografii pociąg osobowy II klasy

Gdzie: w nowej siedzibie Muzeum Historii Fotografii na Rakowickiej 22
Kiedy: do 27 października 2017 roku (środa – piątek godz. 11-18, a sobota i niedziela 10-15.30)
Za ile: 8 złotych bilet normalny (a w niedzielę ponoć wejście bezpłatne)

JOGA w Parku Jordana czyli #mapayagirlsyogamornings

Tego lata straciłam jogowe dziewictwo. I to publicznie, bo w Parku Jordana (tak, znów Park Jordana, to mój ulubiony park i de facto jedyny sensowny w Krakowie). Do poniedziałkowego pilatesu z Darią – Lans na balans – Loferską ostatnio dorzuciłam sobotnią jogę z dziewczynami z Mapaya. Zajęcia są darmowe, nie ma zapisów, wystarczy stawić się z matą przy okrąglaku około 10.15. A potem dzieją się cuda. Niektórzy nawet stają na głowie.

Mapaya Girls Yoga Mornings to żadna nowość. Sobotnie poranki z jogą odbywają się już od ładnych kilku lat, ale ja odkryłam je dopiero teraz i bez zwłoki puszczam dobrą nowinę dalej. Pamiętajcie: Koniec lipca, za chwilę już znów zima, a treningi na trawie to zupełnie inna bajka niż taki samo w sali.

Gdzie: w Parku Jordana
Kiedy: do końca wakacji co sobotę o 10:30
Za ile: za darmo


ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mikrowyprawa | W góry pociągiem na jeden dzień
Błatnia – Klimczok – Szyndzielnia


KINO PLENEROWE w Krakowie

Nie pomnę ile razy byłam w kinie (magister filmoznawstwa, hallo), ale w kinie plenerowym jeszcze ani razu. Tymczasem coś co jeszcze kilka lat temu było ekscytującą nowinką, dziś jest obowiązkowym punktem letniego rozkładu wydarzeń. Przynajmniej w Krakowie. Być może (a będzie to śmiała teza) w ogóle nie warto w ciągu roku chodzić do kina, skoro latem można nadrobić większość filmowych zaległości za darmo lub parę groszy.

Tego lata kino plenerowe w Krakowie nadaje w:

  • MOCAK-u, a co piątkowe kino plenerowe towarzyszy wystawie Sztuka w sztuce.
  • albo w Muzeum Narodowe w Krakowie. Tu nazywa się to Kino Letnie w MNK i co sobotę odbywa pod Pawilonem Czapskich na Piłsudskiego. Pokazy filmów (o sztuce i życiu ze sztuką) poprzedza krótka prelekcja, a repertuar.
  • Teatr Łaźnia Nowa w ramach bardzo fajnej akcji Bulwart Sztuki 2017 zaprasza na plenerową Wakacyjną Akademię Filmu Polskiego (najnowszego wypada dodać), a pokazom nad Zalewem Nowohuckim towarzyszą spotkania z twórcami filmów. A do tego równolegle toczy się drugi cykl, w którym nie ma ani jednego polskiego filmu, są za to same dzikie historie. How cool is that!
  • Na Zabłociu MOCAK-owi konkurencję robi BALowe Kino Plenerowe, a pokazy odbywają się co najmniej dwa razy w tygodniu i nie tylko w weekendy. W repertuarze trochę światowych hitów, trochę kina europejskiego i – uwaga – dokumenty. Szczególnie interesująco zapowiada się Architektura Zawodzia, który będzie można zobaczyć 6 sierpnia. Wstęp jest za darmo, ale własny prowiant konsumuje się za płotem.
  • To nadal nie wszystko. Plenerowe pokazy filmów są i pod samym Wawelem. To Kino Letnie Powiśle 11 (nazwa – suprise, suprise – jest również adresem), które było inicjatywą zgłoszoną w Budżecie Obywatelskim.
  • O i nie wspomniałam jeszcze o Kinie Letnim w Samo Ż na Dolnych Młynów. Tam moi drodzy można oglądać m.in. klasykę kina światowego! Był już Anioł zagłady Buñuel i Starsza pani znika Hitchcocka, a będzie Rashomon KurosawyA także filmy dokumentalne z miastem w roli głównej. Repertuar trzeba na bieżąco sprawdzać na ich fb.

Nie jestem pewna czy ten skromny wykaz wyczerpał temat kina plenerowego w Krakowie (bo jest jeszcze np. Kino na dachu MCK, ale ono zdaje się jest pod dachem, a może się mylę?). W każdym razie ja w najbliższą sobotę wybieram się do Pawilonu Czapskich na „Aktorkę” – film o cudownej Elżbiecie Czyżewskiej. Oby pogoda nie pokrzyżowała mych planów (i film nie rozczarował)!

Jacek Dehnel Piotr Tarczyński Maryla Szymiczkowa Kraków Podróże po Kulturze
Literackie Spacery po Krakowie | Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński prowadzą tropem Maryli Szymiczkowej

LITERACKIE SPACERY po Krakowie

Spacery tematyczne, to jest zawsze zacna sprawa, a spacery literackie to już w ogóle cud, miód i orzeszki. W ostatnią sobotę lipca planuje więc przejść się po Krakowie śladem Stanisława Lema, a w sierpniu po Nowej Hucie tropem literatury (z czym jak z czym, ale z literaturą Nowa Huta mi się w ogóle nie kojarzy).

Literackie Spacery organizuje dział literacki Krakowskiego Biura Festiwalowego. Odbywają się mniej więcej dwa razy w miesiącu i są bezpłatne, choć obowiązują zapisy.


ZOBACZ RÓWNIEŻ: książki na blogu (same dobre tytuły!)


No i ślicznie. Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jeżeli byliście w którymś z tych miejsc i dzielcie się swoimi typami na miłe-letnie-czasu-spędzanie. Nie tylko w Krakowie.

To pisałam ja, Zofia, wasz samozwańczy kaowiec.
Specjalistka do spraw organizacji wolnego czasu i wynajdywania bezpłatnych atrakcji.


Podobało się?

Postaw mi wirtualną kawę lub udostępnij artykuł znajomym. Da mi to poczucie, że to, co robię ma sens.
Po więcej pomysłów zajrzyj do spisu treści bloga.
No i zostań ze mną na dłużej, aby nie przegapić kolejnych tekstów.
Polub na Instagramie i Facebooku!
Lub zapisz się do newslettera z powiadomieniami o nowych artykułach.

 

Loading
Sprawdź skrzynkę i kliknij w potwierdzający link.

DZIĘKUJĘ!